fot. PAP

Kurczące się wpływy publiczne

Mamy bardzo trudną sytuację finansów publicznych, którą wywołano przez bardzo głębokie zaniedbania, które graniczą z niekompetencją – akcentuje ekonomista prof. Witold Modzelewski.

Były wiceminister finansów, zwraca uwagę, że naszym głównym problemem są kurczące się wpływy publiczne, które pokrywamy długiem publicznym. To jest nasza największa tragedia historyczna.

– Dług publiczny – najszybciej w historii naszej państwowości – rósł przez ostatnie 5 lat. Jeżeli go zwiększyliśmy o 80% – możemy nawet osiągnąć kwotę, która jest spektakularna – biliona zł długu. Startowaliśmy z nieco ponad 400, czyli możemy nawet podwoić dług publiczny. To znaczy, że przedstawimy przerażający rachunek naszym przyszłym pokoleniom. Młode pokolenie mówi: nie będę płacić długów Rostowskiego, a to najczęściej oznacza migrację, czyli pogłębienie naszej największej tragedii naszego narodu, jaką jest to ogromne wychodźstwo, które powoduje, że powoli zaczynamy wymierać – powiedział prof. Witold Modzelewski. 

Odnosząc się do przyjętej przez rząd nowelizacji budżetu na 2013 rok i zmian w progach ostrożnościowych prof. Witold Modzelewski stwierdził, że władza przyznała się w ten sposób do pewnej katastrofy.

Ekonomista podkreśla, że minister finansów stworzył miraż swoich kompetencji. Niepokojące jest to – jak wyjaśnia profesor, że tzw. kreatywna księgowość zastąpiła nie tylko działania pozytywne ale przede wszystkim pozwalała na ukrywanie zaniedbań i lekceważenie obowiązków publicznych.

Taka sytuacja pokazuje, że bardzo poważnie musimy zastanowić się nad etyką rządzenia w dziedzinie finansów publicznych – to wielka debata, która jest dopiero przed nami – stwierdza prof. Witold Modzelewski.

Wiele do życzenia jak podkreśla – daje także żenujący spektakl z rzekomą dymisją ministra Rostowskiego. Obecnie testuje się opinię publiczną, tzw. rynki, a zwłaszcza nas jako obywateli.

– Dylemat przed którym stoimy – jako kraj – jest nieskomplikowany. Powinna nastąpić zmiana ze względu na to, że już nie ufa się słowom. Nikt już nawet nie podejmuje polemiki z ministrem Rostowskim. Dlaczego? Bo jest on niewiarygodny. Nie potrafi się nawet przyznać do własnych błędów. Wypiera się tego, co wcześniej mówił. Jest niewiarygodny i raczej powinien odejść chociażby z tego powodu, że słowo władzy musi mieć jakąś obiektywną wartość, zostało tymczasem zdezawuowane – dodał prof. Witold Modzelewski.    

Prof. Witold Modzelewski akcentuje, że minister finansów nie może być centrum sporów politycznych – gdyż jest to zaprzeczenie jego roli.

RIRM

drukuj