fot. flickr.com

Kto chce zniszczyć Polskie Lasy Państwowe?

Po zgłoszeniu przez pana prezydenta Andrzeja Dudę do marszałka Senatu Bogdana Borusewicza postanowienia o zarządzeniu ogólnokrajowego referendum w sprawie trzech wniosków obywatelskich: odnośnie obniżenia wieku emerytalnego, utrzymania dotychczasowego systemu funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i zniesieniu powszechnego ustawowego obowiązku szkolnego sześciolatków, koalicja rządząca PO-PSL rozpętała burzę medialną twierdząc, że prezydent reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość i włącza się w akcje wyborczą tej partii.

Szczególne zaniepokojenie wzbudził wniosek obywatelski w sprawie przyszłości Polskich Lasów Państwowych. Platforma Obywatelka wraz z Polskim Stronnictwem Ludowym podniosła larum, że nikt nie chce prywatyzacji Lasów Państwowych, a PiS sieje jedynie propagandę w ramach akcji wyborczej.

Skoro nikt nie chce prywatyzacji Polskich Lasów Państwowych to:

1. Dlaczego jest całkowity brak reakcji PO-PSL na doniesienia tygodnika wSieci z dnia 17.01.2015 roku, gdzie za informacjami z WikiLeaks – czytamy: „Bronisław Komorowski i Donald Tusk zamierzali sprzedać lasy i nieruchomości należące do Skarbu Państwa, by zdobyć środki na wypłatę odszkodowań za mienie odebrane Żydom przez Niemców i Sowietów. Komorowski złożył taką obietnicę w styczniu 2009 r., a jego deklaracja jest kluczem do zrozumienia szeroko zakrojonej strategii rządu. Ambasador Victor H. Ashe zaraportował do Departamentu Stanu USA, że Komorowski stwierdził, iż premier Tusk zmusi niepokornych ministrów, by dołożyli się do rekompensat sprzedając lasy i nieruchomości”.

2. Dlaczego koalicja rządząca PO-PSL, zmieniając ustawę o lasach, bez żadnych analiz ekonomicznych, w ciągu 26 godzin, łamiąc Konstytucję, nałożyła haracz na przedsiębiorstwo Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, zabierając mu skumulowany kilkuletni zysk przeznaczany na rozwój w wysokości 800 milionów zł w roku 2014 i 2015, a od roku 2016 w wysokości 2% od przychodu, bez względu na to czy zysk będzie, czy też nie.

3. Dlaczego koalicja rządząca PO-PSL po uzyskaniu informacji, że Prawo i Sprawiedliwość składa wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie złamania Konstytucji poprzez nałożenie haraczu na Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, za wszelką cenę chciała przeforsować zmianę tej Konstytucji wprowadzając do niej zapis „Lasy Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym z wyjątkiem przypadków przewidzianych w ustawie”. Dlaczego chciała konstytucyjnie upoważnić się do tego, aby decyzje takie mogły być podejmowane przez nią zwykłą większością głosów? Które lasy i którzy nabywcy czekali w kolejce na skutki tej zmiany w Konstytucji?

4. Dlaczego wniosek obywatelski dotyczący referendum o przyszłości Polskich Lasów Państwowych, mimo spełnienia wszelkich niezbędnych warunków, w tym zebraniu ponad 2800 tys. podpisów, czeka na rozpatrzenie w Sejmie od kilkunastu miesięcy. Dlaczego koalicja rządząca wręcz alergicznie reaguje na kierowane przez Pełnomocnika wnioski o debatę w Sejmie, odrzucając je za każdym razem?

Odpowiedź wydaje się być prosta. Koalicja rządząca PO-PSL chciała dokonać destrukcji Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, stosując podobną strategię jak miało to miejsce w przypadku kolei, stoczni, szpitali i kopalń. Chciała to zrobić po cichu nocna porą, a najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest doprowadzenie do niewydolności finansowej.  Myśl ta nurtowała tę opcję polityczną także w przeszłości, a próbami takimi była chęć włączenia Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe do sektora finansów publicznych w roku 2011. Spotkało się to z ogromnym protestem, zebraniem ponad 1200 tys. podpisów z wnioskiem o referendum i zakończyło cichym wycofaniem koalicji rządzącej z tego pomysłu. Podobną próbę podjęto także wcześniej, a autorem jej był obecny prominentny działacz Platformy Obywatelskiej, a w przeszłości premier rządu AWS-UW, Jerzy Buzek. Zaproponował on utworzenie z Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe jednoosobowej spółki Skarbu Państwa. Próba ta się zakończyła niepowodzeniem dzięki spontanicznej akcji społecznego protestu. W tym miejscu należy nadmienić, że ani jedna spółka Skarbu Państwa powołana za czasów Jerzego Buzka nie przetrwała do chwili obecnej. Wszystkie zostały sprywatyzowane.

Gra toczy się o ¼ terytorium kraju, czyli 7.5 miliona hektarów z drewnem o wartości ponad 400 mld zł, pod którymi znajdują się takie zasoby energetyczne, jak węgiel kamienny, węgiel brunatny, gaz łupkowy i przebogate zasoby geotermalne. To łakomy kąsek dla twórców „zielonej wyspy”, ale i duże niebezpieczeństwo przed zbliżającymi się wyborami. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że gdyby nie inicjatywa pana prezydenta Andrzeja Dudy, wniosek obywatelski i 2800 tys. podpisów pozostałoby bez echa. W zaistniałej sytuacji koalicji rządzącej PO-PSL nie pozostało nic innego jak dezinformować opinię publiczną twierdząc, że nigdy nikt w życiu nawet przez chwilę nie myślał o prywatyzacji Polskich Lasów Państwowych, a Prawo i Sprawiedliwość wykorzystuje niecnie do swych celów „zdezorientowane społeczeństwo”. To temu społeczeństwu i panu prezydentowi składam serdeczne podziękowania za troskę o polskie lasy.

Prof. dr hab. Jan Szyszko
Pełnomocnik obywatelskiej inicjatywy uruchomienia
referendum w obronie lasów i polskiej ziemi

drukuj