fot. Monika Bilska

Ks. T. Kancelarczyk: To może wydawać się dziwne, żeby spojrzeć z zatroskaniem na panią Martę L., ale wiem, że Pan Jezus ich kocha. On umiera na krzyżu za każdego, bez podziałów

Ciągle musimy się przełamywać w rozumieniu Chrystusowej miłości. Mimo, że tak wiele możemy złego otrzymać, nasza odpowiedź powinna być taka, jak Pawła Miki z Japonii, który błogosławił swoich oprawców. To jest niezrozumiałe, podobnie jak niezrozumiały jest krzyż Chrystusa – powiedział w Szczecinie podczas Mszy św. w intencji obrony życia ks. Tomasz Kancelarczyk, prezes Fundacji Małych Stópek.

Każdy z nas chce otrzymywać od innych dobro. Nie tylko wtedy, kiedy sam jest dobry, ale i kiedy popełnia błędy. Jesteśmy grzeszni i grzeszność jest też w relacjach między nami. Żyjemy w świecie, który jest tak podzielony, że warto jest się zapytać nie, co ja otrzymuję od innych, ale co ja im daję – wskazał ks. Tomasz Kancelarczyk.

– Jedna z uczestniczek tzw. strajku kobiet, mijając mnie, zapytała: „Gdzie twoja macica?”. Moją odpowiedzią było pokazanie, że – mimo, że nie mam macicy – gromadzimy i rozdajemy wraz z Fundacją Małych Stópek wszystko, co jest potrzebne dla matek. (…) Dzisiaj myślę, że źle zareagowałem. Dziewczyna, która mnie minęła, będzie matką, żoną, będzie budowała rodzinę. Powinienem z zatroskaniem spojrzeć na nią i zapytać siebie, jak będzie wyglądało jej życie? To, co powinno do niej wrócić ode mnie, to jest właśnie zatroskanie. To nam nakazuje miłość do bliźniego – zaznaczył duchowny.

To może wydawać się dziwne, żeby spojrzeć z zatroskaniem na panią Martę L. To są nasi bliźni. Wiem, że Pan Jezus ich kocha. On umiera na krzyżu za każdego, bez podziałów – kontynuował.

– Chrystus umiera za tych, którzy Go wyzywają, biją, wbijają gwoździe. To, jak Jezus kocha, jest niepojęte. (…) Uderza w nas rykoszet (protestów – red.) i ciężko jest wzbudzić pragnienie dobra. Ale sam, kiedy ja grzeszę, chciałbym, żeby odpowiedzią ludzi z zewnątrz nie było odrzucenie mnie, potępienie. Ciągle musimy się przełamywać w rozumieniu Chrystusowej miłości. Mimo, że tak wiele możemy złego otrzymać, nasza odpowiedź powinna być taka, jak Pawła Miki z Japonii, który błogosławił swoich oprawców. To jest niezrozumiałe, podobnie jak niezrozumiały jest krzyż Chrystusa. Jak to jest, że Bóg umiera za nas na krzyżu, mimo że wbijamy gwoździe w jego ciało? – pytał ks. Tomasz Kancelarczyk.

Po kazaniu wypowiedziane zostały słowa przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Po modlitwie duchowny wyraził nadzieję, że „owocem Roku św. Józefa będzie także zmiana w tekście modlitwy, którą właśnie odmawialiśmy”.

– Padają w niej słowa: „który opiekował się tobą po urodzeniu”. Jest to błąd. (…) Coraz więcej osób myśli w ten sposób. Rozmawialiśmy ostatnio z księdzem arcybiskupem (Andrzejem Dzięgą – przyp. red.), by podjąć taką inicjatywę. Może jest wydrukowane miliony egzemplarzy tego tekstu, ale to nie szkodzi, wydrukujemy kolejne miliony bez tego odniesienia, by było wiadomo, że św. Józef – jak czytamy – we śnie ujrzał Anioła, usłyszał Go i zaopiekował się Jezusem. To nie było po narodzeniu, tylko przed Jego narodzeniem – powiedział kapłan.

radiomaryja.pl

drukuj