fot. TV Trwam

Ks. R. Cyfka o Syrii: To ich kraj, ich ziemia, oni naprawdę chcą tam zostać

Pomoc Syryjczykom na miejscu, gdzie mieszkają jest tańsza i pozwala im pozostać w ojczyźnie – podkreślił ks. Rafał Cyfka ze Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Duchowny dodał, że Syryjczycy chcą pomóc w odbudowie swoich miast.

To właśnie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie we współpracy z rządem premier Beaty Szydło będzie realizowała projekt odbudowy domów dla rodzin w Syrii. [czytaj więcej]

Polski rząd przeznaczy na ten cel 4 mln zł. Pierwsza transza w wysokości 1,5 mln zł. została już przekazana na początku marca.

Ks. Rafał Cyfka  wskazał, że mieszkańcy zniszczonych w konflikcie miast i wsi takiej pomocy oczekują.  Syryjczycy nie chcą opuszczać swoich domów, wracają do nich, by wziąć odpowiedzialność za odbudowę swoich miast – dodał.

– Jak wiemy, coraz więcej ludzi powraca do Aleppo. Ci, którzy nie uciekli poza granice Syrii, tylko w czasie bombardowań uciekli poza granice swojego miasta, choćby do Tartus, Ci powracają, aby wziąć odpowiedzialność za swoje miasto – także za jego odbudowę. Stąd też pomoc na miejscu pomaga tym ludziom po prostu tam zostać. Pomoc na miejscu też jest o wiele tańsza, dlatego że nie trzeba tych ludzi tutaj transportować, przystosowywać ich do tych realiów, uczyć języka – to wszystko pomnaża koszty. Jeśli idzie o leczenie, koszt wyleczonego jednego dziecka – tutaj w Europie – daje nam dziesięcioro dzieci wyleczonych tam na miejscu, stąd to już pokazuje jaki sens ma pomaganie tam na miejscu, zresztą to jest ich ojczyzna, ich kraj, ich ziemia i oni naprawdę chcą tam zostać, jeśli się tylko im pomoże – podkreślał Ksiądz Cyfka.

Sytuacja w Syrii jest dramatyczna. Obecnie pilnej pomocy humanitarnej potrzebuje 13,5 miliona osób. Liczbę wewnętrznych uchodźców, którzy uciekli ze zniszczonych miast jak Aleppo i Homs, szacuje się na 6,5 miliona. Wciąż brakuje m.in. wody, żywności, leków i elektryczności. Tysiące mieszkańców nie ma pracy i regularnych dochodów.

RIRM/PAP

drukuj