fot.TVP Info

Ks. H. Zieliński: Granice konfliktu politycznego zostały przekroczone

W programie „Gość Wiadomości” na antenie TVP Info redaktor naczelny tygodnika „Idziemy” ks. Henryk Zieliński zaznaczył, że szczególnie w okresie Bożego Narodzenia Kościół apeluje o pokój i pojednanie. Duchowny zaznaczył także, że Kościół może być mediatorem w obecnym konflikcie politycznym w Polsce.

Ks. Zieliński odniósł się do obecnej sytuacji politycznej w kraju.

Kiedy zbliża się Wigilia Bożego Narodzenia, Kościół zawsze apeluje o pokój i pojednanie. Pokój jest treścią tychże świąt. Już prorocy zapowiadali, że „pokój zabłyśnie, kiedy Pan przybędzie”. To jest więc naturalne. Natomiast w momencie, kiedy część parlamentarzystów deklaruje się, że chce spędzać święta poza domem i – jak to powiedział ks. kard. Nycz – nie widać jakiejś wyraźnej przyczyny tak radykalnych posunięć, to te apele stają się tym bardziej powszechne w Kościele. Zwróćmy uwagę, że o pokój i pojednanie apelują zarówno biskupi, którzy byli identyfikowani z kościołem łagiewnickim, jak i ci, którzy byli identyfikowani z tzw. kościołem toruńskim. Cały Kościół w Polsce o to apeluje – podkreślił ks. Zieliński.

Moim zdaniem granice konfliktu politycznego zostały przekroczone – ocenił duchowny.

Pewne zachowania noszą wręcz znamiona szantażu. Samo upominanie się o wolność mediów było na pewno ważne, ale stało się tylko pretekstem do rozpoczęcia tych wszystkich manifestacji. Widać natomiast, że wolą manifestantów było zerwanie Sejmu. To jest bardzo przykre dziedzictwo nas, Polaków. Był w naszej historii okres, kiedy w XVII w. i XVIII w. polskie Sejmy były zrywane 73 razy, co doprowadziło do całkowitej niewydolności Rzeczpospolitej – zauważył redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”.

Zbyt dobrze pewne środowiska były przygotowane do tego protestu i do zerwania Sejmu z obrad dotyczących budżetu, żeby można było to nazwać działaniem oddolnym – zwrócił uwagę ks. Henryk Zieliński.

Oni liczyli na to, że nie dojdzie do uchwalenia budżetu i dzięki temu będzie można rozwiązać Sejm. To przygotowanie było widać szczególnie wśród posłów, którzy mieli już gotowe karteczki z pewnymi tekstami, jak i po zorganizowaniu zaplecza na ulicy, które natychmiast przybyło. Wszyscy widzieliśmy również sceny, na których był pozorowany jakiś wypadek. To miało zmobilizować Zachód do jakiejś interwencji – dodał duchowny.

Dla mnie jako dziennikarza jest zupełnie oczywiste, że ktoś kieruje tymi protestami. Wiadomym jest, że różne protesty uliczne robione rzekomo przez organizacje społeczne, a nie partie polityczne, są finansowane z funduszy norweskich czy szwajcarskich, które popłyną do tej organizacji przez pewną fundację, która stawia sobie za cel dokonanie pewnej rewolucji cywilizacyjnej w Polsce – powiedział ks. Zieliński.

W tym konflikcie mediacja Kościoła byłaby jak najbardziej zasadna – wskazał redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”.

Wolę mediacji zgłosił ks. abp Henryk Hoser. Żeby tak się stało, to strony muszą tego chcieć i o to poprosić. Natomiast tutaj warunkiem wydaje się być uznanie autorytetu Kościoła przez wszystkie strony. Pamiętam historię, kiedy ówczesny minister śp. Lech Kaczyński został zaproszony do studia telewizyjnego na dyskusję na temat kary śmierci, a po drugiej stronie miał siedzieć ks. Jan Sikorski. Wtedy Lech Kaczyński powiedział, że o karze śmierci nie będzie dyskutował z księdzem. Jest potrzeba uznania autorytetu Kościoła każdej ze stron, między którymi Kościół ma mediować, bo jeśli nie będzie wspólnych fundamentów, to w tym momencie mediacja jest bezprzedmiotowa – powiedział ks. Henryk Zieliński.

RIRM

drukuj