fot. flickr.com

Kryzys w polskiej branży mleczarskiej

Polska branża mleczarska znajduje się w głębokim kryzysie. Mleko jest coraz tańsze, bo polscy rolnicy produkują go coraz więcej, a ceny skupu są coraz niższe. Producenci i przetwórcy mleka znajdują się więc w coraz trudniejszej sytuacji.

Przyczyn takiego stanu rzeczy można upatrywać w letniej suszy, rosyjskim embargo, które ograniczyło eksport oraz karach unijnych, jakie spadły na polskich rolników za przekroczenie kwot mlecznych.

Eksperci podkreślają, że mniejszy popyt na mleko spowodowany jest także słabnącym wzrostem w Chinach.

Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący „Solidarności” Rolników Indywidualnych zwraca uwagę, że rynek mleka w całej Europie zmaga się z poważnym kryzysem.

– Na dzień dzisiejszy, skoro nie wiadomo, co z tą całą produkcją robić – bo przecież protesty są w całej UE: w różnych regionach różnie to wygląda, ale opłacalność jest coraz niższa i wielu gospodarstwom grozi bankructwo. Rządy tych krajów nie widzą możliwości wyjścia, nie ma jedności i solidarności. Sytuacja robi się na tyle groźna, że rzeczywiście może dojść do tego, że część gospodarstw, które po prostu nie przetrzymają tego, mają kredyty i splajtują, później się nie podniesie. W tej trudnej sytuacji, która jest na dzień dzisiejszy, nie ma innej możliwości: konieczna jest pomoc państwa. Bo ci rolnicy, żeby przetrwać, muszą mieć jakiś zastrzyk finansowy – zaznacza Zbigniew Obrocki.

Przypomnijmy, że polscy rolnicy na mocy unijnych decyzji musieli zapłacić ok. 660 mln zł kary za przekroczenie kwoty mlecznej w roku 2014/2015.

Wielu z nich swoje kary rozłożyło na raty i spłaca je do dziś.

RIRM

drukuj