Prof. K. Kubiak: Cele stawiane sobie przez USA i Iran są nie do pogodzenia. Amerykanom udało się zbudować świat, w którym nie ma prostych alternatyw
Cechą charakterystyczną współczesnych konfliktów jest ich ponadpokoleniowa trwałość, więc należy się liczyć z tym, że i ten konflikt będzie trwał bardzo długo. On będzie co prawda fluktuował, ale prawdopodobieństwo jego całkowitego wygaszenia jest niewielkie. Cele stawiane sobie przez USA i Iran są nie do pogodzenia – mówił prof. Krzysztof Kubiak, ekspert do spraw wojskowości i wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Krótki rozejm na Bliskim Wschodzie został zerwany. Stany Zjednoczone w zeszłym tygodniu zakończyły zawieszenie broni z Iranem. Dowództwo Centralne USA podało, że siły USA na Bliskim Wschodzie rozpoczęły w poniedziałek, tj. 13 lipca, trzecią noc z rzędu ataków na Iran.
– Należy przygotować się na to, że obszar cieśniny Ormuz przekształci się w teatr przewlekłej konfrontacji o zmiennej intensywności. Usiłowano wypracować kompromis polityczny i nawet wydawało się, że zręby takiego kompromisu zostały osiągnięte, ale to był tylko pozór, dlatego że cele stawiane sobie przez USA i Iran są nie do pogodzenia. Trudno zaakceptować sytuację, w której Iran zrealizowałby podstawowe warunki amerykańskie, czyli zrezygnował z programu atomowego i zaniechał wspierania milicji szyickich w państwach regionu, gdyż oznaczałoby to, że Iran wycofuje się ze wszystkich osiągnięć, które udało mu się zbudować przez ostatnie dwie dekady – wskazał prof. Krzysztof Kubiak.
Ekspert do spraw wojskowości zwrócił uwagę, że jeżeli chodzi o cieśninę Ormuz, to sprawa jest o tyle złożona, że z punktu widzenia prawa międzynarodowego, roszczenia do kontroli nad tym akwenem są bezprawne z obydwóch stron. Konwencja o prawie morza z 1982 roku – której Stany Zjednoczone co prawda nie są stroną, ale której do tej pory przestrzegały – mówi wprost, że to jest cieśnina łącząca dwie części morza pełnego, w związku z tym powinna być wolna dla żeglugi.
– Tutaj mamy do czynienia z jeszcze jednym elementem, czyli z próbą zbudowania szczególnego statusu cieśniny Ormuz, a to jest bardzo ważny szlak żeglugowy, przez który przed konfliktem dziennie przepływało około 20 proc. gazu i ropy naftowej znajdującej się w obrocie światowym. Także rejon jest rzeczywiście niesłychanie zapalny – zaznaczył gość Radia Maryja.
Prof. Krzysztof Kubiak dodał, że ten konflikt rozszerza się również na inne miejsca strategiczne, takie jak cieśnina Bab al-Mandab, która łączy Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim i stanowi jedną z najważniejszych arterii energetycznych świata.
– Konflikt w cieśninie Bab al-Mandab już się toczy, ponieważ Huthi [jemeński ruch polityczno-militarny zrzeszający głównie plemiona szyickie, wspierany przez Iran – red.] nękają żeglugę światową i większość operatorów wielkich statków kontenerowych, czyli tych statków, które wożą po 20 tysięcy kontenerów bezpośrednio z Chin do Europy, nie żegluje już przez cieśninę Bab al-Mandab, przez Morze Czerwone i przez kanał Sueski, tylko wybiera szlak dookoła Afryki. My to odczuwamy na co dzień w naszych sklepach, bo produkty chińskie są o kilka procent droższe w związku ze zwiększeniem kosztów transportu. Ten konflikt toczy się również w Libanie, gdzie w lutym weszli Izraelczycy i do tej pory tam pozostają. Także groźba eskalacji cały czas istnieje – akcentował wykładowca Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Ekspert do spraw wojskowości podkreślił, że wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych z jednej strony ten konflikt napędzają, a z drugiej strony mogą deeskalować, gdyż prezydent Donald Trump chciałby się wykazać sukcesem. Nie może przed tym wydarzeniem stanąć w takiej sytuacji, iż żaden sukces nie stanie się jego udziałem, a jednocześnie trudno zakładać, by Irańczycy zrezygnowali z programu atomowego albo ze wsparcia dla milicji szyickich w całym regionie Bliskiego i Środkowego Wschodu.
– Niewątpliwie wiarygodność Stanów Zjednoczonych w wymiarze sojuszu z krajami Zatoki Perskiej i gwarancji bezpieczeństwa tych państw przez USA, spadła, gdyż w istocie był to rodzaj transakcji wiązanej – wy posiadacie bazy i pozwalamy wam prowadzić działania ofensywne przeciwko Iranowi, ale oczekujemy w zamian za to pełnego bezpieczeństwa. Z drugiej strony Arabia Saudyjska, czy Zjednoczone Emiraty, czy Kuwejt nie bardzo mają pole manewru, jako że Stany Zjednoczone nadal są najsilniejszym gwarantem ich bezpieczeństwa. Region bez Stanów Zjednoczonych to jest region potencjalnie otwarty na wpływy irańskie. Także sunnickie monarchie z basenu Zatoki Perskiej nie mają specjalnego pola wyboru, bo kto miałby zastąpić próżnię sił po Amerykanach? Nawet jeśli będą pomstować na Amerykanów, mają bardzo ograniczoną możliwość zmiany wielkiego protektora, gdyż Amerykanom udało się zbudować świat, w którym nie ma prostych alternatyw – tłumaczył prof. Krzysztof Kubiak.
Cechą charakterystyczną współczesnych konfliktów jest ich ponadpokoleniowa trwałość, więc należy się liczyć z tym, że i ten konflikt będzie trwał bardzo długo, on będzie co prawda fluktuował, ale prawdopodobieństwo jego całkowitego wygaszenia jest niewielkie – zakończył.
Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem prof. Krzysztofa Kubiaka dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



