fot. pixabay.com

Kryzys w negocjacjach ws. brexitu

Jest poważny kryzys w negocjacjach wokół brexitu. Wielka Brytania nie wycofała się z kontrowersyjnych zapisów w ustawie o rynku wewnętrznym. Dlatego Komisja Europejska uruchomiła w czwartek procedurę naruszeniową. Londyn może obawiać się, że sprawa skończy się w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Projekt ustawy o brytyjskim rynku wewnętrznym został przyjęty przez Izbę Gmin. Nowe regulacje dają możliwość unieważnienia uzgodnień dotyczących Irlandii Północnej, jakie wcześniej zapisane zostały w umowie o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Brytyjska minister biznesu uzasadniała, że projekt ma pomóc przedsiębiorcom – zapewnić im przejrzystość i pewność regulacyjną.

„Nasze podejście zapewni, (…) że koszty prowadzenia działalności gospodarczej w Wielkiej Brytanii pozostaną na jak najniższym poziomie i będzie to bez szkodliwych i kosztownych barier regulacyjnych mogących się pojawiać między różnymi częściami Zjednoczonego Królestwa” – oświadczyła minister biznesu Wielkiej Brytanii Alok Sharma.

Takie argumenty nie przekonują Unii Europejskiej. Trwają przecież wciąż negocjacje o ostateczny kształt wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. Ustawa o rynku wewnętrznym mocno zaogniła nastroje. Do tego stopnia, że Komisja Europejska w czwartek wszczęła wobec Londynu procedurę o naruszenie unijnego prawa.

– Problematyczne przepisy nie zostały usunięte, dlatego Komisja Europejska postanowiła wysłać oficjalne pismo. Jest to pierwszy krok w postępowaniu w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Brytyjski rząd częściowo ugiął się pod presją z Brukseli. Uznał, że przy zastosowaniu kontrowersyjnych zapisów, które naruszałyby wcześniejsze ustalenia między Londynem i Unią Europejska, zgodę muszą wyrazić posłowie brytyjskiego parlamentu. Procedura naruszeniowa, jaką uruchomiła Komisja Europejska, może prowadzić do skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości. Wielkiej Brytanii mogą grozić kary finansowe.

TV Trwam News

drukuj