fot. PAP/Tomasz Gzell

Kryzys polityczny w PO?

Kryzys w Platformie Obywatelskiej jest coraz bardziej widoczny. Ostatnie głosowanie w sprawie podwyżek dla polityków pokazało, że Platforma nie mówi jednym głosem. Zresztą nie po raz pierwszy. We wrześniu mają rozpocząć się rozmowy dotyczące zmian w kierownictwie partii.

Zamieszanie w Platformie Obywatelskiej widoczne jest nie od dziś.

– Najpierw poprzez dramatyczny spadek sondaży Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, a w ślad za tym spadek sondaży Platformy Obywatelskiej; później odbicie spowodowane zmianą kandydata i swego rodzaju uniesieniem wokół osoby Rafała Trzaskowskiego; a teraz decyzje, których wypiera się część PO, a które były podyktowane wolą kierownictwa z Borysem Budką na czele – powiedział prof. Przemysław Czarnek, poseł PiS.

Sprawa dotyczy ostatniego głosowania nad podwyżkami dla polityków.

– Platforma Obywatelska zachowała się tu wyjątkowo nietrafnie. Najpierw poparła projekt, a następnie się z niego wycofała – zwrócił uwagę politolog dr Łukasz Stach.

– Była rekomendacja władz klubu na głosowanie „za” – mówił Sławomir Neumann, poseł Platformy.

Uczyniła to większość polityków PO. Pozostali zagłosowali przeciw bądź wstrzymali się od głosu.

– Platforma słabnie, jest niejednolita, niespójna i jedyne co tę partię ciągnęło jeszcze w okresie kampanii wyborczej, to było tak naprawdę parcie do władzy – zauważył prawnik Marcin Jakóbczyk.

O podziałach w partii świadczy także wypowiedź byłego przewodniczącego Platformy Grzegorza Schetyny.

– Jeżeli ktoś podejmuje negocjacje z Kaczyńskim, z Terleckim, z politykami PiS-u, a ta sprawa dotyczy horrendalnych podwyżek dla parlamentarzystów, jest politycznym samobójcą – stwierdził Grzegorz Schetyna.

Borys Budka nie pozostawił tych słów bez odpowiedzi, przekonując, że o błędach rozmawia się wewnątrz partii, a nie przez media.

– Przypominam sobie czasy, kiedy za uwagi dotyczące funkcjonowania czy też błędów popełnianych przez poprzedniego lidera, wylatywało się z partii – wspominał przewodniczący PO. 

Uszczypliwych słów swojej byłej formacji nie oszczędził też Donald Tusk.

„Opozycja, która złej władzy podwyższa wynagrodzenie, i to w czasie kryzysu, nie ma racji bytu” –napisał przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Wybielić sprawę – biorąc Borysa Budkę w obronę – próbuje poseł Platformy Jan Grabiec.

Z całą pewnością nie jest to moment na tego typu regulacje, nie jest to moment na podwyżki. Powiedzieli to wyraźnie ludzie i jeszcze w trakcie procesu legislacyjnego błąd udało się naprawić dzięki Borysowi Budce – zaznaczył Jan Grabiec.

Dymisji Borysa Budki z funkcji przewodniczącego klubu zażądał poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Zimoch, który jest mocno kojarzony z Grzegorzem Schetyną. We wtorek temat podwyżek i postawy Platformy pojawił się na posiedzeniu zarządu partii, ale na razie nikt nie chce mówić o zmianach personalnych, choć wnioski mają zostać wyciągnięte. Prawdopodobnie stanie się to na wyjazdowym posiedzeniu klubu na początku września, gdzie podjęte mają zostać rozmowy na temat zmian w kierownictwie Platformy. Sam Borys Budka poinformował w środę, że „niedługo przestanie łączyć funkcję szefa partii i szefa klubu, ale by klub mógł wybrać nowe władze, musi zebrać się w pełnym składzie”.

 

TV Trwam News

drukuj