KRRiT chełpi się certyfikatem ISO

KRRiT chwali się certyfikatem jakości ISO jaki otrzymała za proces udzielania koncesji na rozpowszechnianie programów radiowych i telewizyjnych.

Wyróżnienie – jak akcentują eksperci budzi ogromne zdziwienie w obliczu wielu nieprawidłowości przy przyznawaniu koncesji na nadawanie cyfrowe naziemne.

Certyfikat oznacza – jak poinformowano na stronie Krajowej Rady, że „procedury stosowane w KRRiT stoją na najwyższym poziomie i są zgodne z międzynarodowymi normami zarządzania”.

W kontekście ignorowania prawie 2,5 mln osób podpisanych pod protestem przeciwko wykluczaniu katolickiej Telewizji Trwam i ponad 150 wielotysięcznych marszów jakie przeszły w kraju i zagranicą – szczególnie bulwersuje fakt, że przyznanie dokumentu ma być także wyrazem szacunku dla interesariuszy Biura Krajowej Rady.

W obliczu wszystkich nieprawidłowości jakie miały miejsce w procesie koncesyjnym nie dziwi fakt, że Krajowa Rada chwali się przyznaniem takiego certyfikatu– akcentuje Jarosław Sellin, były członek KRRiT.

W odbiorze milionów Polaków praca Krajowej Rady budzi poważne wątpliwości. Stosowanie kryteriów oceny przy przyznawaniu koncesji również. Zwłaszcza w kontekście przyznawania koncesji na multipleksy cyfrowe, a zwłaszcza różnic w traktowaniu podmiotów, które otrzymały kilka miesięcy temu koncesję na jednym z multipleksów. Trywialne programy o charakterze rozrywkowym kontra Telewizja Trwam. Wiele osób, wielu Polaków uznało – ja ten pogląd podzielam – że te podmioty nie były równo traktowane i kryteria oceny nie były równe – powiedział Jarosław Sellin.

Ci, którzy przyznawali ten certyfikat mogli zwyczajnie nie znać wielu faktów z funkcjonowania KR – dodaje Jarosław Sellin.

Stosunek do obywateli, do zatroskania o obywateli, budzi wątpliwości. Pamiętamy spór z Krajową Radą. Ile osób podpisało się pod wnioskiem o przyznanie koncesji Telewizji Trwam, nie otwieranie kopert; zliczanie samych kopert, a nie liczby podpisów. I informacje z ostatnich dni o tym, że opinie społeczne wysyłane do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w sprawie telewizji Trwam i tego nowego konkursu koncesyjnego w ogóle nie są przez Krajową Radę czytane, otwierane, a nawet są kasowane ze skrzynki mailowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Tymczasem standard pracy urzędu państwowego, zwłaszcza tak poważnego, konstytucyjnego, powinien być taki, że na każdy list wysłany do tego urzędu powinna być odpowiedź – zaznaczył Jarosław Sellin.

Tymczasem każda firma może zlecić i zapłacić za sprawdzenie systemu jakości procedur. Dokument dla Krajowej Rady wystawiła prywatna spółka „Dekra” z Wrocławia.

– Dla mnie to jest swoista hucpa polityczna, kiedy organ konstytucyjny chwali się na swojej stronie, że dostał certyfikat, za co tak naprawdę powinien być sądzony. Na dodatek ten certyfikat jest wystawiony przez prywatną spółkę z o. o. Spółkę, która jest co prawda częścią międzynarodowego koncernu z siedzibą w Stuttgarcie, ale zajmuje się przede wszystkim usługami dla przemysłu, certyfikacją systemów zarządzania, badaniem wyrobów, odbiorami technicznymi, nadzorami inwestorskimi i rozwojem personelu. Pokazuje to, że KRRiT wie że ma, albo będzie za chwilę miała duże problemy – powiedział pos. Andrzej Jaworski.

Poseł Andrzej Jaworski zapowiedział, że wystąpi o zbadanie na jakiej podstawie doszło do wydania tego certyfikatu.

– Wystąpię o to, aby dowiedzieć się kto był zleceniodawcą; czy wystąpiła o to KRRiT i na jakiej podstawie, ile ta usługa kosztowała, jakie osoby i z jakimi kwalifikacjami ze spółki „Dekra” były oddelegowane do przeprowadzenia tego procesu, jak długo ten proces trwał i jakie dokumenty, jakie elementy były badane. Jestem przekonany, że za kilka miesięcy, bo tyle mniej więcej ta sprawa potrwa okaże się, że to była jedna wielka hucpa gospodarczo – polityczna – powiedział pos. Andrzej Jaworski.

 

Wypowiedź Jarosława Sellina

Audio MP3
Pobierz

 

Wypowiedź Andrzeja Jaworskiego

Audio MP3
Pobierz

RIRM

drukuj