fot. pl.wikipedia.org

W Krakowie powstanie mapa dzikiej reprywatyzacji

Krakowskie organizacje pozarządowe chcą zebrać wszystkie informacje na temat dzikiej reprywatyzacji w tym mieście. Mafia reprywatyzacyjna przejmowała tam nie tylko nieruchomości przejęte przez państwo, ale również prywatne kamienice, o których właścicielach lub ich spadkobiercach nikt nie wiedział.

– Są wyspecjalizowane kancelarie prawne, są zaprzyjaźnieni z nimi notariusze, urzędnicy, którzy udzielają informacji tym osobom, bądź ich przedstawicielom, o kamienicach, w których nie ma właścicieli znanych z miejsca pobytu – wyjaśnia Dorota Wnęk, wiceprezes Stowarzyszenia Krakowska Grupa Inicjatywna Obrony Praw Lokatorów.

– W tym momencie szacujemy, że około tysiąca kamienic krakowskich – mówię to w imieniu swojego stowarzyszenia – zostało przejętych od roku 2000. Ile wcześniej, nikt tego nie wie – dodaje Dorota Wnęk.

Kraków był laboratorium złodziejskiej reprywatyzacji – podkreśla publicysta Witold Gadowski.

– Tutaj zdarzały się sytuacje, kiedy z Argentyny przyjeżdżała staruszka, która według metryki powinna mieć 110 lat. Podpisywała ona u zaprzyjaźnionego notariusza (w tym wypadku była to kobieta) akty i znikała. A kamienica zmieniając właściciela natychmiast była sprzedawana w drugie i trzecie ręce. Potem była nabywana w dobrej wierze, i w ten sposób wyprana – jak to mówią przestępcy – całkowicie – mówi red. Witold Gadowski.

Stowarzyszenie „Miasto wspólne” chce stworzyć szczegółową mapę dzikiej reprywatyzacji w Krakowie. W mieście powszechnie znane są nazwiska osób, które dorobiły się ogromnych majątków na nielegalnym przejmowaniu kamienic.

– Prosimy o kontakt wszystkich lokatorów oraz inne osoby, które mają informacje dotyczące reprywatyzowanych kamienic w naszym mieście – apeluje Wernika Śmigielska ze Stowarzyszenia „Miasto wspólne”.

Stowarzyszenie zapewnia, że wesprze wszystkich pokrzywdzonych. Aktywistom udało się ustalić, że mogło dojść do nieprawidłowości przy zwrocie Pałacu na Szlaku, który jeszcze ćwierć wieku temu był siedzibą Radia Kraków.

– Mogło dojść do tzw. podwójnego zwrotu. Czyli zostało zapłacone w okresie PRL-u odszkodowanie za te nieruchomości, po czym w latach ‘90 rodzina Tarnowskich odzyskała ponownie pałac i sprzedała go – zaznacza Tomasz Leśniak ze Stowarzyszenia „Miasto wspólne”.

Proces przejmowania nieruchomości w Krakowie analizują samorządy na różnych szczeblach, a także Krakowska Prokuratura Rejonowa. Śledczy zbadają wszystkie postępowania z lat 2005 – 2016.

TV Trwam News/RIRM

drukuj