fot. PAP/Yevhen Titov

Kolejne rosyjskie ataki rakietowe na Ukrainę. Mieszkańcy Kupiańska odmawiają ewakuacji

Sytuacja na ukraińskim froncie wciąż pozostaje napięta. Walki trwają w różnych rejonach. Mimo nasilenia się rosyjskiej agresji, mieszkańcy Kupiańska odmawiają ewakuacji.

W ostatnich dniach Rosja kilkukrotnie zaatakowała Ukrainę pociskami rakietowymi. Najbardziej ucierpiała ludność na wschodzie. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że lokalne władze Kupiańska zadecydowały o natychmiastowej ewakuacji mieszkańców. Ci jednak nie chcą się na to zgodzić.

„Niestety, tak jak tego oczekiwaliśmy, ludzie odmawiają wyjazdu. Mimo to stale utrzymujemy połączenie autobusowe pomiędzy Kupiańskiem i Charkowem. Regularnie jeździ też pociąg” – poinformował Andrij Biesiedin, szef administracji miejskiej Kupiańska.

Na froncie trwa kontrofensywa. W ciągu ostatnich 24 godzin doszło do 34 starć.

„Siły obronne Ukrainy okopały się na odzyskanych pozycjach i angażują się w starcia artyleryjskie. (…) W okolicach Awdijiwki Rosjanie przystąpili do silnego ataku powietrznego i artyleryjskiego, jednak Ukraińcy zdołali utrzymać swoje pozycje” – przekazał Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Ukraińskie siły powietrzne i artyleria przeprowadziły skuteczne uderzenia w rosyjskie pozycje, niszcząc systemy przeciwlotnicze oraz drony bojowe i istotne cele militarne. Walka toczy się z zastosowaniem różnorodnych taktyk. Obie strony starają się zdobywać przewagę. Rosjanie zmieniają strategię.

„Rosjanie używali wcześniej od 400 do 500 pocisków artyleryjskich dziennie, teraz liczba ta spadła do maksymalnie 300. (…) Oznacza to, że uderzanie w linie komunikacyjne i zaopatrzeniowe wroga oraz niszczenie jego magazynów przyniosło efekty” – podkreśliła Natalia Humeniuk, rzecznik wojsk ukraińskich na południu kraju.

Rzecznik poinformowała także, że Rosjanie mobilizują oddziały z obwodu zaporoskiego, by wypełnić powstające braki.

 

TV Trwam News

drukuj