Kolejne obietnice sprowadzenia Polaków z Mariupola

Na kilka godzin przed ciszą wyborczą, rząd obiecuje sprowadzenie do Polski 147 naszych rodaków z Mariupola i okolic zagrożonych działaniami wojennymi na Ukrainie.

Decyzja o sprowadzeniu Polaków z Mariupola zapadła dopiero w październiku, po wielokrotnych apelach kierowanych od blisko 10 miesięcy przez Organizację Polską z Mariupola oraz Fundację Wolność i Demokracja.

Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna, zapowiedział, że Polacy będą mogli przyjechać do Polski jeszcze w listopadzie a od 1 grudnia rozpocznie się ich program adaptacyjny, który ma potrwać pół roku.

Poseł Jan Dziedziczak z sejmowej Komisji Łączności z Polakami za granicą podkreśla, że działania rządu kompromitują nasz kraj na arenie międzynarodowej, ponieważ Polska nie potrafiła natychmiast pomóc Polakom i w sposób sprawny przeprowadzić ich ewakuacji z terenów objętych wojną.

– Smutne jest to, że ta sprawa jest przedmiotem finałowego dnia kampanii wyborczej. Powinno być to załatwione już wiele tygodni temu. Polacy z Mariupola zwracali się o to już dawno temu. Państwo polskie zawiodło. Państwo polskie kazało naszym rodakom tam być, czekać. Wielomiesięczne czekanie spowodowało, że ci ludzie zrezygnowali z pracy, z domów, mieszkań i czekali na walizkach, aż państwo polskie wreszcie zajmie się garstką naszych rodaków – mówi poseł Jan Dziedziczak.

Teraz rząd obiecuje Polakom z Mariupola i okolic m.in. mieszkania, pomoc w znalezieniu pracy i nauki języka.

RIRM

drukuj