fot. PAP/EPA

Kolejne kraje unijne rezygnują z twardego lockdownu. Polski rząd zamierza zaostrzyć restrykcje

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że rząd zwiększy obostrzenia w okresie Wielkanocy. Tymczasem z twardego lockdownu rezygnują kolejne kraje unijne, np. Niemcy. Polskie firmy liczą straty i apelują o umożliwienie pracy w reżimie sanitarnym.

Jutro rząd przedstawi kolejne obostrzenia.

– Będziemy je prezentować na okres dwóch tygodni, czyli tydzień poprzedzający Święta Wielkanocne i tydzień po świętach Wielkiej Nocy – mówił Mateusz Morawiecki.

Jak dodał premier, tarcze pomocowe wpływają na stabilność rynku pracy. Większość mikro i małych firm utrzymuje zatrudnienie. Będzie kolejna pomoc dla hotelarstwa, gastronomi i turystyki.

– Planujemy kolejną tarczę dla tych, którzy są najbardziej dotknięci. Istnieją branże, które od października praktycznie w niewielkim stopniu lub wcale nie mogą funkcjonować – stwierdził szef rządu.

Jak zauważył Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, Adam Abramowicz, Polski nie stać na dalsze blokowanie gospodarki. Dotychczas na pomoc wydano 200 mld zł. To niedostateczne wsparcie, które nie trafia do wszystkich firm.

– Rekompensaty nie dają dochodu przedsiębiorcy. Przedsiębiorca i tak musi zacisnąć zęby i przeczekać ten okres na zasadzie jakichś oszczędności – powiedział Adam Abramowicz.

Jak dodał, lepszym rozwiązaniem byłoby odblokowanie gospodarki w reżimie sanitarnym, co sprawdziło się latem. Zamykanie gospodarki nie ma pełnego poparcia Zjednoczonej Prawicy – zauważył poseł Mariusz Kałużny z Solidarnej Polski.

– Nie przynosi oczekiwanego rezultatu, bo niestety choroba i tak się rozprzestrzenia – zaakcentował Mariusz Kałużny.

Firmy do końca marca mogą korzystać z tarczy branżowej, jednak pomoc dotyczy firm z wybranymi kodami PKD. Straty notuje szwalnia z Tarnowskich Gór, która pośrednio jest dotknięta restrykcjami, a nie została objęta tarczą.

– Brak wesel, sylwestra, karnawału, imprez okolicznościowych, szkoleń, sympozjów powoduje, że odpada ok. 90 proc. powodów, dla których ludzie kupują garnitury – mówił Artur Morawiec, prezes Zakładów Odzieżowych Tarnowskie Góry.

Firmy nie nadążają za wprowadzanymi naprędce zmianami w prawie – zwrócił uwagę wiceprezydent Sopotu, Marcin Skwierawski.

– Praktycznie co tydzień pojawiają się nowe rządowe rozporządzenia, które często pojawiają się we wtorek wieczorem, a w środę są nowelizowane – powiedział Marcin Skwierawski.

W dramatycznej sytuacji jest branża hotelarska – zaakcentował prezes Polskiej Izby Hotelarzy, Marek Łuczyński. Izba zawnioskowała m.in. do prezydenta i premiera o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. To ułatwiłoby pomoc.

– Byłaby przyznawana bardzo szybko i uniknęlibyśmy uwłaczającego rozliczenia według nieszczęsnego PKD – wyjaśnił Marek Łuczyński.

O wprowadzenie stanu klęski żywiołowej od dawna apelowała opozycja.

– Nie byłoby tych chaotycznych działań: otwieranie-zamykanie – podkreśliła Małgorzata Prokop-Paczkowska z Lewicy.

Stan klęski żywiołowej umożliwiłby uzyskanie odszkodowań. O to przedsiębiorcy starają się w sądach. Trybunał Konstytucyjny ma orzec, czy możliwa jest wypłata odszkodowań. W ubiegłym roku zawnioskował o to premier Mateusz Morawiecki.

– Ryzyko odszkodowań mogłoby być bardzo dotkliwe dla budżetu państwa, natomiast prawem przedsiębiorców jest szukanie rekompensat za straty poniesione w trakcie lockdownu – zaznaczył ekonomista, dr Tomasz Kopyściański, dodając, że pozwów będzie więcej.

Szacunkowo każdy dzień lockdownu kosztuje państwo 1,3 mld zł. Po masowej krytyce z pomysłu twardego lockdownu w trakcie świąt wielkanocnych zrezygnowała kanclerz Niemiec, Angela Merkel.

– Mam świadomość, że cała sprawa stworzyła jeszcze więcej niepewności. Głęboko tego żałuję i proszę o wybaczenie – stwierdziła Angela Merkel.

Wcześniej planowano zamrożenie życia publicznego, gospodarczego i prywatnego na 5 dni w okresie Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

TV Trwam News

drukuj