fot. flickr.com

Kanada: Protesty przeciwników WHO, antyszczepionkowców i skrajnej prawicy

Choć prowincje Kanady od dwóch tygodni stopniowo łagodzą obostrzenia w gospodarce, nadal w kraju odbywają się demonstracje przeciwników ograniczeń. Wśród protestujących są przeciwnicy WHO, antyszczepionkowcy i skrajnej prawicy.

Grupa kilkudziesięciu osób przejechała w niedzielę samochodami z Montrealu do Quebecu, by tam, pod budynkiem parlamentu prowincji, protestować przeciwko – jak twierdzili – łamaniu ich praw obywatelskich przez przepisy stanu wyjątkowego. Dziennikarze rejestrowali hasła: m.in. przeciw szczepionce na COVID-19 i „dyktaturze WHO” (Światowej Organizacji Zdrowia). Do udziału w proteście namawiali w mediach społecznościowych pod hasłem „wezwanie do wolności”. Protestujący pozostali w samochodach.

Dzień wcześniej w Toronto pod budynkiem parlamentu Ontario odbyła się demonstracja kilkuset osób, mimo że w tej prowincji od wtorku znikną kolejne ograniczenia. Na demonstracji pojawiły się osoby niezadowolone z zapowiedzianych przez rząd przepisów ograniczających dostęp do broni, a także przeciwnicy WHO. Policja nie interweniowała, choć w Ontario nie można gromadzić się w grupach większych niż 5 osób.

Kilka dni wcześniej antyszczepionkowcy protestowali w Vancouver, gdzie w pewnym momencie kilkadziesiąt osób zablokowało wejście do szpitala St.Paul i obrażało personel medyczny.

Rząd Kanady stale podkreśla, że decyzje związane z ograniczeniami mają za podstawę naukę, a kryzys zwiększył zaufanie do lekarzy i naukowców. Według majowego badania firmy Proof Strategies zaufanie do lekarzy wzrosło do 87 proc. (z 76 proc. w styczniu br.), a zaufanie do naukowców – do 82 proc. (z 70 proc. w styczniu). Premierowi Justinowi Trudeau ufa 56 proc. Kanadyjczyków – wynika przeprowadzone w kwietniu badania Leger Marketing dla Association for Canadian Studies.

„Kanadyjskie protesty przeciw ograniczeniom to luźna koalicja antyszczepionkowców, zwolenników teorii spiskowych i skrajnej prawicy” – zatytułował swoją analizę magazyn „Press Progress”.

Magazyn ustalił np., że jednym z organizatorów protestów była prywatna agencja ochrony, która sprzedaje bransoletki zabezpieczające jakoby przed sygnałem technologii 5G. „Press Progress” odnalazł zamknięte grupy na Facebooku, związane z antyszczepionkowcami, które głównie rekrutują demonstrantów. Wśród protestujących są neonaziści i wierzący w płaskość ziemi, a także wyznawcy poglądu, że istnieje związek między 5G a COVID-19. W Quebec policja zatrzymała w ostatnich tygodniach dwie osoby pod zarzutem podpalenia masztów telefonii komórkowej.

Z kolei YVCE, grupa obserwująca „żółte kamizelki” i ruchy skrajnej prawicy, zwracała uwagę na ruchy antyszczepionkowców, którzy w Toronto i Vancouver organizują „party zakażeniowe”. Podczas niedzielnej demonstracji w Vancouver nagrano wierzących w płaskość ziemi, którzy twierdzili, że nazizm to „historia sukcesu”.

Studencki „The Peak” opisywał protestujących w Vancouver przeciw „medycznej tyranii”, żądających otwarcia szkół, a także udział w proteście byłej kandydatki Populistycznej Partii Kanady w ubiegłorocznych wyborach. Partia ta nie ma żadnego swego deputowanego.

Magazyn publikujący wyłącznie artykuły pisane przez naukowców „The Conversation” wskazał na jedną z podstawowych różnic między protestami w USA i w Kanadzie.

„Swobody religijne, sławione jako amerykański ideał, były często przywoływane w USA podczas protestów (…) W Kanadzie protesty, w tym organizowane przez Kościoły, raczej koncentrują się na systemowym niedoinwestowaniu domów opieki, schronisk. (…) Kontrast w reakcjach na COVID-19 w Kanadzie i USA wywodzi się z bardzo odmiennych narodowych podejść do indywidualnej i zbiorowej odpowiedzialności za zdrowie publiczne” – napisała prof. Pamela E. Klassen z Uniwersytetu Torontow, wskazując, że Kanadzie uważa się opiekę zdrowotną „za dobro publiczne i podstawowe prawo człowieka”.

Przypomniała, że twórcą podstaw publicznej opieki zdrowotnej w Kanadzie był Tommy Douglas, pastor kościoła baptystów, który został politykiem.

Cytowani przez publicznego nadawcę CBC eksperci wymieniają też rosnącą frustrację i niechęć do akceptowania nakazów pewnych działań. Profesor Risa Horowitz z Uniwersytetu Regina wskazywała np. na niespójność zmieniających się komunikatów w sprawie noszenia maseczki na twarzy, czy też nie. Profesor Gordon Pennycook, psycholog z Uniwersytetu Regina, wskazał też na brak umiejętności rozróżniania prawdy od fałszu, podkreślając, że nie ma to nic wspólnego z inteligencją, raczej z posiadaniem „mentalnych narzędzi”, które ułatwiają ocenę sytuacji.

PAP

drukuj