fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Kampania Rafała Trzaskowskiego przeradza się w groteskę. Kandydat na prezydenta udaje kogoś, kim nie jest

Coraz częściej pojawiają się opinie, że kampania Rafała Trzaskowskiego przerodziła się w groteskę. Kandydat Koalicji Obywatelskiej wyraźnie usiłuje udawać kogoś, kim nie jest.

Zenona Martyniuka przedstawiać nie trzeba. O spotkanie z nim trudno było jednak podejrzewać Rafała Trzaskowskiego. Kandydat Koalicji Obywatelskiej nie ujawniał dotąd sympatii względem disco polo i sam mówi, że muzyka nie jest tym, co połączyło go z Zenonem Martyniukiem.

– Mamy trochę inne gusta, ale zaczynaliśmy dokładnie tak samo – stwierdził Rafał Trzaskowski.

Gust muzyczny Rafała Trzaskowskiego nie obejmował dotąd twórczości Zenona Martyniuka, dlatego trudno nie dostrzec, że tym, co pchnęło kandydata w ramiona disco polo, jest trwająca kampania. Na wspólne nagranie obu panów zareagował Jacek Kurski, któremu w przeszłości udało się wspólnie zaśpiewać z Zenonem Martyniukiem.

„Rafał, mordo ty moja, od dawna podejrzewałem, że mimo różnic politycznych między nami – Bążura to tylko udajesz, a w duchu jesteś nasz” – napisał na portalu X Jacek Kurski.

Polityk zapytał Rafała Trzaskowskiego o wspólne śpiewanie, ale pytanie i sam wpis to tylko ironia, by wytknąć kandydatowi KO próbę bycia kimś, kim nie jest. Sięgnięcie po disco polo to już krok, którego trudno było się spodziewać po prezydencie Warszawy.

– Ta przemiana – można by powiedzieć ideowa – pana Trzaskowskiego jest groteską – ocenił dr Andrzej Mazan, publicysta „Naszego Dziennika”.

To też swoista próba ucieczki, bo dziś Rafał Trzaskowski staje się twarzą wszystkich nieudolności rządu.

– Myślano pewnie, że Rafał Trzaskowski podniesie notowania rządu, a tymczasem okazuje się, że tak naprawdę to wszystko go dołuje – stwierdziła red. Urszula Wróbel z „Naszego Dziennika”.

TV Trwam News

drukuj