fot. Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

„Jesteśmy telewizją niepoprawną politycznie”

Wypowiedź Lidii Kochanowicz, dyrektor finansowej Fundacji Lux Veritatis, podczas połączonego posiedzenia siedmiu zespołów parlamentarnych ws. dyskryminacyjnej decyzji Krajowej Rady dotyczącej TV Trwam. 

Witam Państwa. Jestem w Sejmie kolejny raz i muszę powiedzieć, że zawsze jestem tutaj z trudną sprawą. Pamiętamy, przez wiele miesięcy poprzednich lat walczyliśmy o to, aby TV Trwam otrzymała swoje miejsce na multipleksie pierwszym.

Kilka lat trwała nasza walka i zmagania, gdzie pokazywaliśmy, w jaki sposób katolickie media są dyskryminowane. Udało nam się otrzymać koncesję, ale to nie koniec naszych problemów, ponieważ jak Państwo wiecie (i wiedzą o tym nasi telewidzowie), mając koncesję, nie mogliśmy przez wiele miesięcy wejść na multipleks pierwszy, gdyż nasze miejsce zajmowała Telewizja Polska.

Wiele naszych starań, prac – również i Państwa posłów, ale i naszych słuchaczy – pozwoliło, że na MUX-1 weszliśmy szybciej niż powinniśmy według Krajowej Rady; ale chcę też powiedzieć, że w tej chwili trwają postępowania sądowe w sprawie bardzo dużych środków dla fundacji, ponieważ mimo tego, że nie mogliśmy wejść na MUX-1, bo częstotliwości dla nas były zajęte przez Telewizję Polską, musieliśmy za te częstotliwości zapłacić. I były to niebagatelne kwoty. Przypomnę, że nasze miejsce Telewizja Polska zajmowała przez 9 miesięcy.

Teraz, jak już jesteśmy na multipleksie, widzę, że jesteśmy bardzo obserwowani przez różne gremia, m.in. KRRiT. We wrześniu tego roku otrzymaliśmy decyzję, którą KRRiT nałożyła nam karę w wysokości 50 tys. złotych za bezpośrednią transmisję Marszu Niepodległości z 11 listopada 2013 roku. Zastanawiałam się, jak tę sprawę przedstawić? Sądzę, że z tej decyzji Krajowej Rady zacytuję te słowa i wypowiedzi ojca prowadzącego oraz zaproszonego wówczas do nas gościa – pana dr. Kawęckiego, które wg KRRiT naruszają art. 18 ust. 1 Ustawy o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, i przypomnę, o czym mówi ten artykuł.

Otóż ten artykuł mówi tak: „Audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz podstaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści dyskryminujących ze względu na rasę , płeć lub narodowość”. Dołożę jeszcze ustęp drugi tego artykułu, który mówi, że „audycje lub inne przekazy powinny szanować przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości”. Teraz może zacytuję słowa, za które zostaliśmy ukarani karą w wysokości 50 tys. złotych.

W decyzji KRRiT przytacza następującą wypowiedź ojca prowadzącego: (cytuję) „Dzięki kamerom TV Trwam jesteśmy w stanie zobaczyć płonącą tęczę, symbol różnego rodzaju związków, które wędrują także ulicami Warszawy pod znakiem tęczy. To także, panie doktorze, symbol , że ci ludzie nie godzą się na zachowanie fundamentów polskiej rodziny, że chcą zdrowej polskiej rodziny, normalnego związku mężczyzny i kobiety, rodziny silnej Bogiem.”

Odpowiedź naszego gościa, dr. Kawęckiego: „No tak, występują w obronie normalności, przeciwko dewiacjom, które są lansowane , bo nie może być symbolem Warszawy ta tęcza, którą by niektórzy chcieli, żeby ona była tym symbolem Warszawy. To jest widok przerażający. Tęcza naprzeciwko kościoła Najświętszego Zbawiciela; kościoła, który jest znany również z wielu patriotycznych uroczystości; kościoła, którego proboszczem przez wiele lat był wspaniały kapłan, ks. Marceli Nowakowski, rozstrzelany przez Niemców. No więc nic dziwnego, że tęcza została podpalona. W tym momencie hańbą jest nie to, że ona płonie, tylko hańbą jest to, że ona tutaj została po prostu umieszczona.”

Kolejne słowa, które są – powiedziałabym – naruszeniem artykułu, o którym mówiłam. Mówi ojciec prowadzący: „Parokrotnie mieszkańcy Warszawy chcieli usunięcia tej tęczy. Były wcześniejsze podpalenia, a przed Świętem Niepodległości dokładnie dwa dni temu skończono jej rekonstrukcję i znowu w tym miejscu stanęła.”

Odpowiedź naszego gościa dr. Kawęckiego: „Dokładnie. Nawet właśnie przechodziłem w tym czasie dwa dni temu, kiedy trwały tutaj takie prace, ale przecież wybór tego miejsca, tu, naprzeciwko właśnie kościoła, można powiedzieć w sercu Warszawy nie był przypadkowy. To był taki policzek, po prostu i moralności, i Warszawie, i mieszkańcom, i przede wszystkim także katolikom, który został, że, tak powiem, zrobiony. Kto za tym stoi? No, wiadomo, odpowiadają przede wszystkim władze miasta stołecznego Warszawy”.

I chcę powiedzieć, że to są słowa, jedyne słowa, które zostały zacytowane właśnie w tej decyzji, za które Fundacja Lux Veritatis została ukarana i gdzie nam wskazano, że naruszyliśmy artykuł 18 ust. 1 ustawy o KRRiT, którą państwu przytoczyłam.

Trudno się z tym pogodzić. Złożyliśmy odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie (16 października). Na rozpatrzenie tej sprawy będziemy czekać pewnie wiele miesięcy, ponieważ uważamy, że ta decyzja została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Nie widzimy tutaj żadnego naruszenia artykułu, na który się powołuje KRRiT. Trudno nawet powiedzieć, że można by było pomyśleć o tym,  oceniając w jakikolwiek subiektywny sposób, że nawołujemy do jakichś czynów sprzecznych z prawem, niezgodnych z  zasadami, które nasza telewizja prezentuje.  Przy okazji przygotowywania materiału do odwołania do sądu, znalazłam pewne wypowiedzi, które chciałabym przytoczyć, ponieważ myślę, że oglądając telewizję, każdego dnia możemy wskazać, jak nadawcy łamią zacytowany przeze mnie przepis. Nie ma tam tego typu sankcji karnych, nie wszczyna się postępowań karnych i nie karze się tych stacji.

Dla TV Trwam kara 50 tys. złotych jest karą ogromnie istotną. Z różnych względów, o których wiadomo nie posiadamy takich wpływów z reklam, jak mają inne telewizje. Jesteśmy telewizją niepoprawną politycznie, moralnie dla wielu – dla tych, którzy desygnują środki na reklamę. W związku z tym nasza reklama jest ograniczona. Ograniczona jest również przez to, że wielu reklam nie przyjmujemy, ponieważ nie przyjmiemy reklam od osób, które nie spełniają kryteriów i wartości, jakie my reprezentujemy. Wpływy z reklam są więc bardzo niewielkie. KRRiT zna wysokość pływów z reklam, ponieważ takie sprawozdania są do KRRiT składane.

Dla nas kara 50 tys. złotych, to ponad 40 proc. miesięcznych wpływów z reklamy. Są to ogromne środki. Ta kara jest niewspółmierna w swojej wysokości, jest niewspółmierna do wpływów, jakie TV Trwam otrzymuje z reklam – chciałam na to zwrócić uwagę. Chcę przytoczyć państwu jedną wypowiedź, która była w Telewizji Polskiej. Sprawdziłam na stronach KRRiT, że z tego tytułu nie było nałożonej kary.

Ta wypowiedź brzmiała następująco:„Zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego. Wypatroszymy i skórę zostawimy na sprzedaż w Europie” – taka wypowiedź padła z ust jednego z polityków. Z tego tytułu KRRiT nie wszczęła postępowania przeciwko nadawcy za emisję takiej wypowiedzi i nieustosunkowania się do niej. Czy to nie było nawoływanie do działania sprzecznego z prawem? Jest również w tej konkretnej sprawie wypowiedź polityka – pani Małgorzaty Kidawy – Błońskiej, która powiedziała, że Janusz Palikot jest wolnym człowiekiem. My nikogo nie pilnujemy, nikogo nie nadzorujemy, jesteśmy wolnymi ludźmi. Mam nadzieję, iż takich sytuacji, że będziemy kogoś nadzorować nie będzie.

To jest wypowiedź do konkretnie tego nawoływania, gdzie – powiedzielibyśmy, że to jest właśnie złamanie art. 18 ust. 1 ustawy. W takiej sytuacji jest dziś Fundacja Lux Veritatis.

RIRM

drukuj