fot. PAP/Tomasz Gzell

Janusz Piechociński zostaje na stanowisku prezesa PSL-u

Nie odbyło się głosowanie nad odwołaniem Janusza Piechocińskiego z funkcji prezesa PSLu. Rada Naczelna Stronnictwa nie zgodziła się na rozszerzenie porządku swoich obrad o wniosek części ludowców w tej sprawie.

Wcześniej, w przemówieniu otwierającym posiedzenie Janusz Piechociński odniósł się do planów jego odwołania. Powiedział, że w Polskim Stronnictwie Ludowym niektórzy proponują zmiany dla samych zmian. Dodał, że oczekuje i żąda konsolidacji wokół tego, aby „Polskę zmieniać na lepsze, a PSL-owi nie szkodzić”.

Politolog dr Michał Kuź, mówi, że decyzja ludowców jest dużym zaskoczeniem. Zwraca też uwagę, że z punktu widzenia interesów PSL-u wymiana byłaby racjonalna.

Dlaczego do niej nie doszło? Trzeba zwrócić uwagę na to, że początkowo Janusz Piechociński sam sugerował, że rozumie potrzebę wymiany i zastąpienia go przez Władysława KosiniakaKamysza. Do zmiany doszło w momencie, kiedy Piechociński zauważył, że młodego kandydata popiera frakcja Waldemara Pawlaka. To było dla niego powodem, żeby podejść do całej kwestii niezwykle ambicjonalnie i zaatakować. Ciekawe jest, czym zaatakował i co zrobił, żeby jednak obronić swoje stanowisko. Myślę, że on musiał zagrać na czymś w rodzaju wspólnoty w krachu – powiedział dr Michał Kuź.

W programie obrad Rady Naczelnej jest m.in. ocena wyniku kandydata ludowców Adama Jarubasa (uzyskał 1,6 proc.) w wyborach prezydenckich i przygotowaniami partii do wyborów parlamentarnych. Oprócz poszerzenia porządku o obrad o wniosek dot. odwołania Piechocińskiego był również wniosek o wyjście PSL-u z koalicji rządowej.

Ostateczne decyzje Rady Naczelnej mamy poznać na konferencji prasowej po zakończeniu posiedzenia.

RIRM

drukuj