fot. PAP/EPA

Jakie konsekwencje gospodarcze przyniesie ze sobą wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem?

Czy kryzys na Bliskim Wschodzie może mieć konsekwencje gospodarcze dla Polski? To z tego regionu sprowadzamy ropę i gaz. Rynki reagują nerwowo, ceny idą w górę, a państwowe przedsiębiorstwa uspokajają.

Po ataku na Iran, cena za ropy gwałtownie przekroczyła 80 dolarów, aby ustabilizować się na poziomie 78 dolarów. To może jednak nie być koniec zmian na rynku. Iran zaatakował jedną z największych rafinerii na Bliskim Wschodzie należącą do Saudi Aramco.

Ras Tanura to główny terminal saudyjskiej ropy naftowej, która trafia także do Polski. Umowa z Orlenem zakłada dostawę 20 mln ton surowca rocznie.

Ten region jest dla nas kluczowy – mówi dr inż. Bogdan Sedler.

– Polska importuje z Bliskiego Wschodu czasami nawet do 50 proc. ropy naftowej – podkreśla dr inż. Bogdan Sedler.

PERN, który odpowiada w Polsce za przesył i magazynowanie ropy, uspokaja.

 „System logistyczny działa stabilnie, a dostawy realizowane są zgodnie z harmonogramem. Bezpieczeństwo energetyczne kraju w sektorze naftowym pozostaje zapewnione” – wskazuje PERN w komunikacie.

Saudi Aramco to wiarygodny partner przygotowany na obecną sytuacje – dodaje były prezes Orlenu, Daniel Obajtek.

 – Ta firma jest przygotowana do sytuacji ekstremalnych, ta firma ma wydobycia, alternatywy, bezpieczeństwo. To jest najlepiej firma przygotowana w takich czasach do pozyskiwania ropy – oznajmia Daniel Obajtek, europoseł PiS.

Sytuacja na rynku ropy może się zmienić w każdej chwili. Wiele zależy od tego, jak konflikt będzie się rozwijać. Kluczowa jest przepustowość Cieśniny Ormuz, na co zwraca uwagę ekspert ds. finansów, Olivier Roth.

– Przez nią transportowana jest jedna piąta światowego popytu na ropę. Jeśli teraz zostanie zamknięta i będzie wąskie gardło, to nie wróży to dobrze cenie ropy – akcentuje Oliver Roth.

W Zatoce Perskiej utknęło co najmniej 150 tankowców z ropą i skroplonym gazem LNG. Jeśli blokada Cieśniny Ormuz się przedłuży, cena ropy może wystrzelić do 100 dolarów za baryłkę. Podobnie może być z gazem. Katar, jeden z największych eksporterów, wstrzymał produkcję po atakach Iranu – cena błękitnego paliwa momentalnie wzrosła o ponad 40 procent.

Polski operator GAZ-SYSTEM podkreśla, że Polska ma zabezpieczone zapasy oraz alternatywne dostawy przez Baltic Pipe, interkonektory z sąsiadami i terminal w Świnoujściu.

„Dodatkowe zabezpieczenie stanowią: magazyny gazu, krajowe wydobycie oraz obowiązek utrzymywania zapasów przez importerów. Obecny poziom wypełnienia magazynów wynosi ok. 50 proc. – na koniec okresu grzewczego to jeden z najwyższych poziomów w Unii Europejskiej – zauważa GAZ-SYSTEM w komunikacie.

 Niepewna sytuacja może doprowadzić do wzrostu cen paliw na stacjach benzynowych oraz podwyżek rachunków za gaz i prąd – mówi prof. Wojciech Piontek, ekonomista.

– Możemy szacować, że do 20 proc. ceny paliw podskoczą w sytuacji przedłużenia się konfliktu w stosunku do tego, co w tej chwili mamy. Automatycznie przekłada się to na ceny wszystkich innych produktów. Tutaj pojawia się impuls inflacyjny – mówi prof. Wojciech Piontek.

Działania NBP doprowadziły do zduszenia inflacji po pandemii i początkowej fazie wojny na Ukrainie. Polska od miesięcy znajduje się w celu inflacyjnym wyznaczonym przez bank centralny, co pozwala na obniżki stóp procentowych. Jednak jeszcze na początku lutego prezes NBP, prof. Adam Glapiński, mówił o niepewnej sytuacji geopolitycznej, która może wpłynąć na dalsze decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Najbliższe posiedzenie Rady odbędzie się w środę.

– Niepokoją zjawiska, które się dzieją za granicą. Cały czas groźba jakiegoś nowego konfliktu, nowej wojny, co może trochę wywrócić oczekiwania inflacyjne – wskazał prof. Adam Glapiński w zeszłym miesiącu.

Tymczasem opozycja wzywa rząd do konkretnych deklaracji i działań na wypadek kryzysu.

– Dzisiaj musimy wiedzieć, czy Ministerstwo Finansów jest gotowe, podobnie jak rząd Prawa i Sprawiedliwości, uruchomić tarczę energetyczną na wypadek dalszych wahań cen, paliw czy innych nośników energii – podsumowuje Piotr Müller, europoseł PiS.

Prawo i Sprawiedliwość liczy na deklaracje ministra finansów, czy jest gotowy na tymczasowe obniżenie akcyzy na paliwo.

TV Trwam News

drukuj