fot. PAP/Maciej Kulczyński

Jaka będzie decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej?

Minister ds. równości, Katarzyna Kotula, chce rozmawiać z prezydentem na temat ustawy o statusie osoby najbliższej. W minionym tygodniu projekt został przyjęty przez Senat. Dotychczas prezydent Karol Nawrocki wskazywał, że jest otwarty na dyskusję, ale nie zgodzi się na legalizację tzw. związków partnerskich i quasi małżeństw – a do tego sprowadza się rządowa ustawa.

Koalicja rządowa czeka na decyzję prezydenta ws. ustawy o statusie osoby najbliższej.

Nie ma żadnych powodów, by ją zawetować – przekonywał zastępca szefa kancelarii premiera, Jakub Stefaniak.

– To jest ustawa dobra. Nie ma tam żadnej światopoglądowej awantury, nie ma tam żadnej ideologii. Tam są sprawy techniczne dotyczące dziedziczenia, dotyczące dostępu do dokumentacji medycznej – mówił Jakub Stefaniak z KPRM.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk z PiS wskazał, że ustawa legalizuje tzw. związki partnerski i jest wprost sprzeczna z Konstytucją RP.

– Tylko związek kobiety i mężczyzny jest pod opieką, ochroną państwa. I państwo taki związek wspiera. Właśnie jedną z form tego wsparcia są przywileje podatkowe, tak jak wspólne opodatkowanie małżonków czy zerowa stawka podatku od spadków i darowizn – powiedział pos. Zbigniew Kuźmiuk.

Z Senatu do prezydenta wyszły – technicznie rzecz biorąc – dwie ustawy. Pierwsza definiuje samą umowę, którą miałyby zawierać bliskie osoby, a druga ustawa wprowadza instytucję osoby najbliższej do polskiego porządku prawnego, zmieniając jednocześnie ponad dwieście innych ustaw. Wspólne rozliczanie, zwolnienie od podatków i spadków. Prawo do renty rodzinnej, świadczeń emerytalnych czy środków oszczędnościowych. Dostęp do świadczeń i ochrony pracowniczej. Ponadto, uprawnienia dotyczące migracji i praw pobytowych.

– Umówmy się, to jest jakiś, no, ogryzek związków partnerskich i to, że część prawicy w Polsce rozpętuje teraz wokół tego wojnę kulturową i robi z tego jakieś pole tej wojny, jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe – oznajmił Adrian Zandberg, poseł Razem.

Co innego mówi pełnomocnik rządu ds. równości, minister Katarzyna Kotula z Lewicy.

– Chcemy dać ludziom możliwość sformalizowania związków w parach jednopłciowych i dla par hetero, które nie zdecydowały się na małżeństwo – stwierdziła Katarzyna Kotula.

Do podpisania takiej ustawy minister K. Kotula zamierza przekonywać prezydenta. Koalicja rządowa przypomina, że Karol Nawrocki w kampanii wyborczej mówił, iż jest gotów do rozmowy na temat takich rozwiązań.

Prezydencka deklaracja jest aktualna, ale istotne są szczegóły – poinformował minister w Kancelarii Prezydenta RP, Karol Rabenda.

– Ja wiem, że to brzmi trywialnie, ale to jest bardzo istotne, żeby w takich kwestiach nie dochodziło do nadużyć – powiedział minister Karol Rabenda.

A istnieje takie ryzyko na przykład przy rozliczaniu podatków czy legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce. Końcem maja prezydent podkreślał – jest otwarty na rozwiązania dla bliskich sobie osób, ale tylko na takie, które nie będą ustanawiać quasi małżeństw.

– Jeśli znajdziemy rozwiązania, które pomogą osobom w statusie osoby najbliższej na formalne administracyjne funkcjonowanie, a nie będą niosły ze sobą te rozwiązania ideologicznej presji czy próby podważania wyjątkowego statusu małżeństwa, to taką ustawę podpiszę – mówił prezydent Karol Nawrocki w zeszłym miesiącu.

Łukasz Rzepecki z Nowej Nadziei zwrócił uwagę, że to kolejny projekt rządowy, który wywołuje społeczny podział.

– Ustawa, która dzieli, a nie łączy. Ale nic innego obecnie rządzący nie potrafią jak tylko dzielić i podburzać środowisko – podsumował Łukasz Rzepecki.

Rządowa ustawa dawałaby nieformalnym parom uprawnienia i przywileje małżeńskie, ale jednocześnie nie nakładałaby obowiązków, które wynikają z małżeństwa.

TV Trwam News

drukuj