fot. pilecki.ipn.gov.pl

J. Pawłowicz: pokażemy Polaków, o których zapomniała historia

Pokażemy historię wspaniałych Polaków, o których zapomniała historia – tak o mającym wkrótce powstać Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL mówił jego dyrektor Jacek Pawłowicz. Pawłowicz wraz z Grzegorzem Hanulą, współtworzącym Muzeum, byli gośćmi piątkowej audycji ,,Polski Punkt Widzenia” na antenie  Telewizji Trwam.

Przedwczoraj minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powołał radę programową przyszłej placówki. W jej skład weszło 15 historyków, m.in. prof. Jan Żaryn czy dr hab. Krzysztof Szwagrzyk.

Muzeum będzie poświęcone polskim bohaterom, stawiającym opór władzy komunistycznej – mówił Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

– Będzie opowiadało o Żołnierzach Wyklętych, Żołnierzach Niezłomnych, żołnierzach antykomunistycznego postania. Ja celowo wymieniam te trzy nazwy tych wspaniałych ludzi. Będzie pokazywało historię Polski od 1939-44 roku do 1989 roku, czyli będziemy mówili również o ludziach niezłomnych ,,Solidarności”, rożnych strukturach opozycyjnych, opozycji antykomunistycznej lat 70., ale będziemy również pokazywali historię wspaniałych Polaków, o których zapomniała historia – wyjaśnił Jacek Pawłowicz.

Historia Żołnierzy Wyklętych – jak podkreślił – jest wspaniałą i prostą historią.

– Są ci, którzy walczą o wolną Polskę i ci, którzy walczą o to, żeby tutaj był przez długie lata system komunistyczny; żeby Polski tak de facto nie było; żeby rządzili tutaj Sowieci. My chcemy pokazać historię tych wspaniałych dzielnych chłopców i dziewcząt, którzy powiedzieli, że nie wierzą bolszewikom i będą z nimi walczyć. Ta historia dla nich zakończyła się tragicznie – zakończyła się śmiercią. Ktoś by powiedział ,,No i co? I przegrali”. Nie. Oni wygrali –  zaznaczył dyrektor Muzeum.

W areszcie śledczym Warszawa-Mokotów w okresie stalinowskim więziono i zamordowano m.in. rtm. Witolda Pileckiego, mjr Zygmunta Szendzielarza ,,Łupaszkę”, gen. Augusta Emila Fieldorfa ,,Nila” i siedmiu członków niepodległościowego IV Zarządu Głównego Zrzeszenia ,,Wolność i Niezawisłość” z płk. Łukaszem Cieplińskim ps. Pług.

– Na Rakowieckiej w tej ,,warszawskiej Golgocie” – ,,polskiej Golgocie”, gdzie komuniści wymordowali naprawdę wielu wspaniałych Polaków,  będzie Muzeum im poświęcone. Muzeum to będzie pomnikiem dla polskich bohaterów, którzy zapłacili życiem i zdrowiem za to, że byli wierni tym trzem słowom: ,,Bóg, Honor, Ojczyzna”. To jest ich zwycięstwo. Tam chcemy pokazać ich wszystkich –  poinformował Jacek Pawłowicz.

Muzeum dedykowane będzie głównie ludziom młodych. Jak zapowiedział dyrektor mającego wkrótce powstać Muzeum, odwiedzający go będą mogli przyjrzeć się bliżej także m.in. historii ,,Solidarności” walczącej, Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu Samoobrony Społecznej, Grup Oporu Solidarni, Ruchu Młodej Polski czy Federacji Żołnierzy Walczącej.

Jacek Pawłowicz zwrócił uwagę, że Polska jest jedynym krajem bloku wschodniego, gdzie do tej pory nie powstało jeszcze muzeum upamiętniające bohaterów walki z systemem komunistycznym. Podobne muzea – jak wskazał gość piątkowego ,,Polskiego Punktu Widzenia” – są już na Liwie, Łotwie, w Czechach  i na Węgrzech.

Sam fakt, że muzeum powstanie dopiero teraz – na co także wskazał Jacek Pawłowicz – spowodowany jest tym, że wcześniej brakowało odpowiedniej decyzji politycznej.

Od kilku lat toczyła się dyskusja: ma być w więzieniu na Rakowieckiej muzeum czy nie? W czasie swojej kadencji poprzedni prezydent powiedział: ,,Tak. To jest miejsce, gdzie powinno być muzeum”. I co? I nie było muzeum. (…) Wystarczyło pół roku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wystarczyła niezwykle mądra i ważna decyzja ministra Ziobry o tym, że wygaszamy więzienie na Rakowieckiej i tworzymy muzeum – powiedział Jacek Pawłowicz.

Akt utworzenia muzeum Żołnierzy Wyklętych i więźniów politycznych PRL został podpisany 29 lutego br. przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Twórcy muzeum apelują o pomoc i włącznie się w jego tworzenie.

Jako Muzeum Żołnierzy Wyklętych napotykamy pewną ,,rafę”. Przed utworzeniem Muzeum  Powstania Warszawskiego była prowadzona zbiórka eksponatów. Przez kilkadziesiąt lat był wydzielony dział w Muzeum Historycznym Miasta Stołecznego Warszawy i gromadził te pamiątki. My nie mieliśmy takiej możliwości. Ta pamięć była niezwykle mocno i skutecznie zacierana, więc teraz takie zadanie przed nami, żeby je zdobyć. Stąd też nasz apel, żeby ludzie przekazywali to, co mają – wspomnienia, pamiątki, relacje. Każda informacja jest dla nas bardzo cenna – zaapelował Grzegorz Hanula z Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

Wśród zgromadzonych do tej pory eksponatów są m.in. druki ulotne, gazetki, pamiątki związane z działalnością konspiracyjną Solidarności, przedmioty przekazane przez byłych więźniów np. więzienna koszula i czapka, a także np. minimagnetofon SB z 1962 roku czy kolekcja tarcz, hełmów i mundurów. Twórcom Muzeum udało się także odtworzyć 13 cel.

– W oparciu o teczki więzienne osób, które były przetrzymywane na Mokotowie, oraz w oparciu o inne dokumenty, m.in. właśnie z zagranicy ze Studium Polski Podziemnej w Londynie, gdzie znaleźliśmy dokumenty wywiadu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, odtworzyliśmy 13 cel, w których były przetrzymywane konkretne osoby. Wiemy, gdzie siedział Pilecki, Kasznica, Tadeusz Płużański, Lidia Lwow. Wiemy także z której celi został wyprowadzony na śmierć generał August Emil Fieldorf Nil – poinformował dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.

W budynku więzienia na ulicy Rakowieckiej w Warszawie już teraz można zobaczyć to, co do tej pory udało się przygotować twórcom Muzeum. Wkrótce powstanie także strona internetowa Muzeum, na której będzie można uzyskać więcej informacji.

Areszt przy Rakowieckiej – miejsce, gdzie powstanie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL – ma zostać opuszczony przez osadzonych tam więźniów do końca przyszłego roku. Według założeń twórców Muzeum, pełna ścieżka edukacyjna placówki ma zostać otwarta 1 marca 2019 roku.

RIRM

drukuj