fot. pixabay

J. Kulczyk o „lex szarlatan”: Prawo chroniące pacjentów w Polsce już funkcjonuje. Państwo powinno udostępnić pacjentowi różne metody leczenia

Zawód naturoterapeuty czy zielarza to oficjalne zawody, dla których są kody zawodów. W dokumentacji rządowej są też wypisane dla nich kwalifikacje. Pytanie, kogo Rzecznik Praw Pacjenta ma tutaj ścigać? Obecny kształt ustawy „lex szarlatan” tego nie definiuje. Jeżeli ktoś wykonuje praktyki szkodzące pacjentom, jest pociągany do odpowiedzialności karnej, więc prawo chroniące pacjentów w Polsce już funkcjonuje. Nie mam zamiaru podszywać się pod lekarza. Natomiast na całym świecie zielarstwo stosuje się od tysięcy lat. Pacjent ma prawo wybrać, zgodnie ze swoją wiedzą, metodę, z której chce skorzystać. Państwo powinno mu to udostępnić – zaznaczyła Joanna Kulczyk, ekspert zielarstwa i fitoterapii, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Na początku lipca bieżącego roku Sejm przyjął nowelizację Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, która jest określana jako „lex szarlatan”. Zaproponowane przepisy wprowadzają m.in. pojęcia „praktyk pseudomedycznych” oraz „dezinformacji medycznej”. Przewidują również wysokie kary finansowe za ich stosowanie. Instytut Ordo Iuris wskazał jednak, że definicje nie są jednoznaczne, a ocena, czy doszło do naruszenia zakazu, została powierzona uznaniu Rzecznika Praw Pacjenta.

– Pytanie, co ustawodawca chce wyeliminować, co on definiuje jako placówki pseudomedyczne? W Polsce są legalnie zarejestrowane kody zawodów np. dla działalności paramedycznej, nie pseudomedycznej. Zawód naturoterapeuty czy zielarza to oficjalne zawody, dla których są kody zawodów. W dokumentacji rządowej są też wypisane dla nich kwalifikacje. Pytanie, kogo Rzecznik Praw Pacjenta ma tutaj ścigać? Obecny kształt ustawy tego nie definiuje. (…) Obywatel ma prawo precyzyjnie wiedzieć, co jest dozwolone prawem, a co jest nim zakazane – powiedziała Joanna Kulczyk.

Ekspert zielarstwa i fitoterapii takie same zastrzeżenia ma do sformułowania „dezinformacja medyczna”. Postawiła pytanie, „czy mówienie prawdy, która jest zgodna z aktualnymi badaniami naukowymi, a która dotyczy obszarów zdrowia, to czy to ustawodawca uzna za dezinformację medyczną, jeśli to nie weszło do kanonu wiedzy medycznej? Nie wiemy tego”.

– Przepisy tego nie definiują. (…) Chcę postępować w zgodzie z prawem Rzeczpospolitej Polskiej i chcę dokładnie wiedzieć, co jest dozwolone – podkreśliła.

Joanna Kulczyk zwróciła uwagę, że Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta „chroni pacjentów. To prawo jest egzekwowane”.

– Jeżeli ktoś wykonuje praktyki szkodzące pacjentom, jest pociągany do odpowiedzialności karnej, więc prawo chroniące pacjentów w Polsce funkcjonuje – wskazała ekspert zielarstwa i fitoterapii.

Powiedziała, że„w Polsce usługi zielarskie czy naturoterapeutyczne nie są zdefiniowane jako usługi medyczne. Mamy obszar niewiadomej. Jeżeli moje usługi zielarskie nie są medycznymi, to czy ustawa mnie obejmuje, czy nie? Nie mam zamiaru podszywać się pod lekarza”.

– Świadczę usługi poradnictwa zielarskiego sprzedaje produkty zielarskie, które są produktami z pogranicza żywności i medycyny. Na całym świecie zielarstwo stosuje się od tysięcy lat. (…) Trudno wyrzec się tej wiedzy. Kiedy historia medycyny liczy sobie 150 lat, a zielarstwa kilka tysięcy lat, to trudno jest zaprzeczyć, że przez kilka tysięcy lat ludzie nie uzyskiwali korzyści zdrowotnych dzięki ziołom. (…) Pan Bóg stworzył zioła po to, żeby człowiek leczył każdą swoją chorobę. Pacjent ma prawo wybrać, zgodnie ze swoją wiedzą, metodę, z której chce skorzystać. Państwo powinno mu to udostępnić – podkreśliła.

Joanna Kulczyk zaapelowała również o podpisanie petycji do prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy „lex szarlatan”. Swój podpis można złożyć [w tym miejscu].

Pełną audycję z udziałem Joanny Kulczyk można znaleźć [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj