J. Krajewski: Jeżeli Rafał Trzaskowski chce pokazać, że jest skutecznym, sprawnym politykiem, to powinien zacząć od Warszawy
Na koniec bieżącego roku Warszawa ma zwiększyć zadłużenie o 25 procent. Dlaczego o tym mówię? Bo równocześnie maleją środki wydatkowane na inwestycje. Jeżeli Rafał Trzaskowski chce pokazać, że jest skutecznym, sprawnym politykiem, to powinien zacząć od Warszawy – i to nie dzisiaj, nawet nie wtedy, kiedy przedstawiał projekt budżetu, ale od 2018 r., kiedy został wybrany po raz pierwszy na prezydenta miasta. Z jednej strony mamy rosnące zadłużenie, malejące inwestycje w mieście stołecznym, a z drugiej strony rosną wydatki na współpracowników Rafała Trzaskowskiego – mówił w sobotnim „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Jarosław Krajewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP, Rafał Trzaskowski, próbuje zwiększyć swoje poparcie, mówiąc o „zdrowym rozsądku” i „drodze środka”. Krytycy wskazują, że to kolejna maska, jaką przybrał wiceszef Platformy Obywatelskiej na co dzień reprezentujący poglądy wpadające raczej nurt skrajnej lewicy niż zdroworozsądkowej centroprawicy.
– Myślę, że Rafał Trzaskowski ma dzisiaj bardzo dużo problemów wizerunkowych z jednej prostej przyczyny. Otóż jest to osoba, która przez wiele lat przyzwyczaiła nas i opinię publiczną do tego, że jest politykiem skrajnie lewicowym, który został prezydentem Warszawy nawet nie z własnej woli, bo przecież pamiętamy o tym, że to Grzegorz Schetyna – ówczesny lider Platformy Obywatelskiej – „wypchnął” Rafała Trzaskowskiego, żeby pozbyć się go z polityki ogólnopolskiej. (Rafał Trzaskowski – radiomaryja.pl) przyzwyczaił nas do tego, że zgłaszał bardzo radykalne hasła lewicowe, a (…) teraz mamy sytuację utraty wiarygodności Rafała Trzaskowskiego w jego najtwardszym elektoracie. Przede wszystkim Rafał Trzaskowski chce mówić to, co trafia do elektoratu centroprawicowego i prawicowego – zwrócił uwagę Jarosław Krajewski.
Mówi on m.in. o patriotyzmie gospodarczym czy inwestycjach strategicznych, takich jak Centralny Port Komunikacyjny i port morski w Elblągu.
– Jestem głęboko przekonany, że to jest efekt sondaży i tak naprawdę Rafał Trzaskowski zdaje sobie sprawę z tego, iż rosną aspiracje Polaków. Polacy chcą być godnym narodem, chcą być osobami, które pokażą innym państwom europejskim, w tym z Europy Zachodniej, że jesteśmy państwem szybko rozwijającym się, ale również państwem, w którym obywatele zarabiają coraz więcej, bo chcemy odnosić się do najbogatszego państwa w Europie, jakim są dzisiaj Niemcy (…). Dzisiaj Polacy nie chcą słuchać o LGBT z ust Rafała Trzaskowskiego, ale chcą przede wszystkim usłyszeć, co konkretni politycy chcą zrobić, żeby Polska się rozwijała (…). O tym też chcę mówić, żeby przestrzegać Polaków, by nie uwierzyli w kłamstwa Rafała Trzaskowskiego, aby nie dali się zwieść pozorom, które będziemy obserwować w najbliższych kilku miesiącach – szczególnie do połowy maja, do pierwszej tury wyborów, kiedy to Rafał Trzaskowski będzie mówił to, co elektorat centroprawicowy będzie chciał usłyszeć – zaznaczył poseł PiS.
To, do czego może doprowadzić wybór Rafała Trzaskowskiego, doskonale ilustruje sytuacja, z jaką mamy do czynienia w Warszawie.
– Możemy zauważyć, że na koniec bieżącego roku Warszawa ma zwiększyć zadłużenie o 25 procent. Dlaczego o tym mówię? Bo równocześnie maleją środki wydatkowane na inwestycje. Jeżeli Rafał Trzaskowski chce pokazać, że jest skutecznym, sprawnym politykiem, to powinien zacząć od Warszawy – i to nie dzisiaj, nawet nie wtedy, kiedy przedstawiał projekt budżetu, ale od 2018 r., kiedy został wybrany po raz pierwszy na prezydenta miasta (…). Z jednej strony mamy rosnące zadłużenie, malejące inwestycje w mieście stołecznym, ale z drugiej strony rosną wydatki na współpracowników Rafała Trzaskowskiego. O tym nikt do tej pory nie mówił, więc cieszę się, że dzisiaj w programie mogę również o tym powiedzieć (…). Alarmowałem w 2023 roku, że po raz pierwszy w historii miasta wydatki na miejskich urzędników wyniosły ponad miliard złotych – mówił polityk.
Gość „Polskiego punktu widzenia” wskazał, że w tym roku w budżecie Warszawy znalazło się zabezpieczenie ponad 1,6 mld zł na fundusz wynagrodzeń współpracowników Rafała Trzaskowskiego. Kwota ta niemal w stu procentach pochodzi z podatku od nieruchomości, jaki płacą mieszkańcy stolicy.
Jarosław Krajewski przypomniał też, że Warszawa od 2006 r. nie doczekała się ani jednej obwodnicy, choć wielokrotnie takową obiecywano.
– Warszawa nie ma obwodnicy, co ogranicza choćby rozwój gospodarczy, również jeżeli chodzi o wschodnią część miasta. To wszystko skutkuje tym, że Warszawa mogłaby być bardziej bogatym miastem, bardziej bogatym samorządem z mniejszymi obciążeniami podatkowymi dla mieszkańców, ale niestety Rafał Trzaskowski nie dba o miasto, w którym się urodził. To jest dla mnie jako warszawiaka rzecz naprawdę skandaliczna, bo jeżeli już ktoś został obdarzony zaufaniem mieszkańców Warszawy, to powinien starać się dbać o to miasto – zaznaczył parlamentarzysta.
Do tego dochodzi wspieranie skrajnie lewicowych projektów, jak m.in. Muzeum Sztuki Nowoczesnej, w którego księgarni można nabyć obsceniczny komiks adresowany do dzieci. Zawiera on treści pornograficzne oraz promuje afirmację zaburzeń seksualnych. Autorka-bohaterka komiksu, na co sama wskazuje w swoim „dziele”, cierpi na poważną dysforię płciową, czując wstręt do własnego ciała i poddaje się tym problemom. Zamiast starać się je przezwyciężać, czyni z nich element swojej tożsamości. Ideologiczny komiks został w wymownym geście wrzucony do niszczarki przez głównego kontrkandydata Rafała Trzaskowskiego, dr. Karola Nawrockiego. [czytaj więcej]
radiomaryja.pl



