Minister finansów w dalszym ciągu bezprawnie blokuje wypłatę środków dla Prawa i Sprawiedliwości
Wraca sprawa pieniędzy dla Prawa i Sprawiedliwości. Państwowa Komisja Wyborcza ma w poniedziałek odpowiedzieć na pismo ministra finansów. Andrzej Domański wciąż blokuje wypłatę środków dla największej partii opozycyjnej.
PKW odrzuciła w sierpniu sprawozdanie wyborcze Prawa i Sprawiedliwości. Partia złożyła skargę na tę decyzję do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym. Sąd stanął w obronie PiS, więc PKW 30 grudnia musiała przyjąć sprawozdanie, a minister finansów powinien zwrócić partii koszty kampanii.
– Przepisy de facto wskazują, że powinien wykonać niezwłocznie – podkreślał w grudniu Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW.
Minister finansów do tej pory nie wykonał przelewu. Andrzej Domański, podobnie jak rząd i część składu PKW, nie uznaje Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. PKW w uchwale napisała w pierwszym punkcie, iż przyjmuje sprawozdanie, a w drugim, że nie stwierdza, czy Izba jest sądem. Minister finansów wysłał pismo PKW z pytaniem o interpretacje uchwały. Liczy na odpowiedź już w poniedziałek.
– Nie jest moją rolą spekulowanie na temat przyszłych decyzji i uchwał PKW. Moją rolą jest stać na straży finansów publicznych, stać na straży tego, jak wydawane są pieniądze podatników – oznajmił minister Andrzej Domański na antenie Polsat News.
PKW odrzuciła także sprawozdanie roczne PiS za rok 2023. Prawo i Sprawiedliwość tę decyzję także zaskarżyło do Izby Kontroli. Izba ponownie stanęła po stronie partii.
– PKW będzie zobowiązana przyjąć uchwała o przyjęciu tego sprawozdania finansowanego – wskazał prof. Aleksander Stępkowski, sędzia i rzecznik Sądu Najwyższego
Nie jest wykluczone, że w poniedziałek tym temat zajmie się PKW. Politycy koalicji rządzącej nie chcą, aby PiS dostało państwową kasę.
– PiS ani dotacji, ani subwencji nie powinno otrzymać za to, co robiło w kampanii wyborczej do polskiego parlamentu – mówił Tomasz Trela, poseł Lewicy.
– PiS w kampanii wyborczej i przed kampanią wyborczą wydawało miliony złotych na cele, na które nie powinno – dodała Agnieszka Pomaska, poseł KO.
Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało konsekwencje wobec wszystkich, którzy w sprawie dotacji i subwencji dla partii łamią prawo.
– PKW powinna w końcu przestać uprawiać politykę i zacząć stosować prawo, czyli pozatwierdzać te wszystkie sprawozdania – powiedział Marcin Horała, poseł PiS.
Konfederacja zwróciła z kolei uwagę, że podważanie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która działa od 2018 roku, jest motywowane wyłącznie politycznie.
– Jakoś do tej pory nie było problemu, aby orzeczenie Izby o ważności wyborów czy uznanie przez Izbę ważności wyborów było jakkolwiek podważane – zaakcentował Ewa Zajączkowska-Hernik, europoseł Konfederacji.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego stwierdza m.in. ważność wyborów prezydenckich. Władza nie uznaje Izby, wiec przyjęła tzw. ustawę incydentalną. W jej myśl ważność wyborów stwierdzi 15 sędziów Sądu Najwyższego z najdłuższym stażem. Kancelaria Prezydenta RP wyraziła wątpliwości wobec przepisów.
– W naszej ocenie są to zapisy niekonstytucyjne. Dlaczego? Dlatego, że na pół roku przed wyborami nie wolno zmieniać prawa wyborczego – podsumował Łukasz Rzepecki, doradca prezydenta.
Ustawa trafiła teraz do Senatu.
TV Trwam News



