J. Karandziej o proteście głodowym w obronie polskiej szkoły: Myślę, że ruszyliśmy trochę sumień
Trudno w jednym ciągu wymienić wszystkie zagrożenia dla polskiej edukacji. Oderwanie od tradycji, oderwanie od religii, od Boga, nastawianie dzieci przeciwko rodzicom. Tych spraw jest naprawdę więcej – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Jan Karandziej, opozycjonista z czasów PRL, który zakończył trzytygodniowy protest głodowy w obronie polskiej szkoły. „Myślę, że ruszyliśmy trochę sumień” – ocenił.
W Częstochowie [zakończył się trzytygodniowy protest głodowy] w obronie polskiej szkoły przed szkodliwymi zmianami wprowadzanymi przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.
– Myślę, że ruszyliśmy trochę sumień (…). Pod skrzydłami Najświętszej Panienki pokazaliśmy, że w Częstochowie cały zarząd „Solidarności”, a nawet prezydent Duda, zainteresował się tą sprawą, był u nas (…). Dłuższe trwanie głodówki mogło źle skończyć się z powodów zdrowotnych, więc postanowiliśmy zakończyć tę głodówkę – podkreślił Jan Karandziej.
Trwająca 21 dni głodówka – jak zaznaczył uczestnik protestu – była formą postu i modlitwy ofiarowanej w intencji wolności i praw w Polsce, na które obecnie czyha wiele zagrożeń.
– Trudno w jednym ciągu wymienić je wszystkie. Oderwanie od tradycji, oderwanie od religii, od Boga, nastawianie dzieci przeciwko rodzicom. Tych spraw jest naprawdę więcej, a dopiero pół godziny temu wróciłem do domu. Po tej całej głodówce jeszcze nie do końca jestem pełnosprawny, że tak powiem, więc nie będę może wymieniał wszystkich [zagrożeń – radiomaryja.pl], bo naprawdę zbyt wiele tego jest. Można to przeczytać i znaleźć. To są rzeczy raczej znane. Są zresztą ludzie, którzy są fachowcami w tej dziedzinie, oni na pewno wiedzą lepiej niż ja – mówił gość „Aktualności dnia”.
Uczestnicy protestu zapowiadają kontynuację działań w obronie polskiej edukacji.
– Patrząc na własne życie, od lat 70. ciągle jestem w opozycji, ciągle walczę, więc na pewno i teraz, w swoich już latach podeszłych, nie zrezygnuję z tej walki i to głównie myślałem przez to, ale myślę, że coś jeszcze na myśl przyjdzie i wtedy będę to realizował – podkreślił opozycjonista z czasów PRL.
Całość rozmowy z Janem Karandziejem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



