Protest głodowy w Częstochowie dobiegł końca. Uczestnicy zapowiadają dalsze działania
Uczestnicy protestu głodowego w Częstochowie, którzy sprzeciwiali się demoralizacji polskich dzieci w szkołach, w poniedziałek wieczorem zakończyli swoją akcję. „Uznaliśmy, że osiągnęliśmy tyle, ile mogliśmy” – powiedział Jan Karandziej. Zauważył, że problemem zainteresowały się prawicowe media oraz organizacje społeczne.
Opozycjoniści z czasów PRL-u rozpoczęli trzy tygodnie temu protest przeciwko wprowadzaniu przez rząd lewicowej ideologii do szkół i ograniczaniu liczby lekcji religii.
Jan Karandziej w rozmowie z naszą redakcją podkreślił, że pomimo, iż akcja protestacyjna dobiegła końca, to walka wciąż będzie kontynuowana.
– Będziemy walczyć na tyle, na ile pozwolą nam siły i mądrość, ale najpierw musimy przejść trochę taką rekonwalescencję, dojść do siebie, bo to jednak jest wyczerpujące. Ale jeżeli będzie potrzeba, staniemy znowu. Będziemy się starać nie tylko w tej sprawie, ale w każdej sprawie, która jest ważna dla Polski – mówi.
W głodówce uczestniczył także Stanisław Oroń. Po dwóch tygodniach, ze względu na stan zdrowia musiał przerwać akcję. Zastąpił go nauczyciel z Lublina.
Uczestnicy protestu głodowego od początku zachęcali innych do przyłączenia się do akcji lub podjęcia podobnych protestów w innych miastach.
Podczas głodówki spotkali się między innymi z byłym prezydentem Andrzejem Dudą oraz przewodniczącym „Solidarności” Piotrem Dudą.
RIRM


