fot. flickr.com

Izraelski parlament może mieć problem z utworzeniem rządu

Według nieoficjalnych wyników, w izraelskich wyborach parlamentarnych dwie największe, rywalizujące ze sobą, partie zdobyły jednakową liczbę mandatów. Taki wynik powoduje, że żadna z nich nie jest w stanie stworzyć samodzielnego rządu.

Wciąż jeszcze nie znamy pełnych, oficjalnych wyników w wyborach parlamentarnych w Izraelu. Nieoficjalne dane pokazują jednak, że dla Izraela jest to bezprecedensowa sytuacja.

– Te jeszcze niepełne wyniki wyborów w Izraelu wskazują na to, że dwie główne partie rywalizujące w tych wyborach, czyli Likud premiera Benjamina Netanjahu i koalicja Niebiesko-Białych, zdobędą podobną liczbę głosów, czyli liczbę miejsc w Knesecie – wskazał dr Jarosław Jarząbek.

Taki wynik może okazać się brakiem zwycięstwa Benjamina Netanjahu na stanowisku premiera – zauważył szef Izraelskiego Instytutu Demokracji Johanan Plesner. Według nieoficjalnych danych, zarówno partia Likud Benjamina Netanjahu, jak i ugrupowanie Niebiesko-Białych uzyskają po 32 mandaty.

– Z tych wyników sondażowych wynika, że żadne z tych ugrupowań nie będzie miało ponad 60 głosów w Knesecie, czyli ponad 50 proc. – powiedział politolog dr Jarosław Jarząbek.

To uniemożliwi im stworzenie większościowej koalicji rządowej. Dla obu partii szansą może stać się koalicja z partią Nasz Dom Izrael Awigdora Liebermana. Szef ugrupowania proponuje stworzenie tzw. wielkiej koalicji. W jej skład miałyby wejść trzy partie: Nasz Dom Izrael, Likud i ugrupowanie Niebiesko-Białych. Chodzi o stworzenie świeckiego rządu jedności narodowej. Na tę propozycję nie przystaje Benjamin Netanjahu.

– Izrael potrzebuje silnego rządu, stabilnego rządu, rządu syjonistycznego. Rządu, który jest zaangażowany w Izrael jako państwo narodowe dla narodu żydowskiego. Nie może istnieć rząd wspierany przez partie arabskie, które są antysyjonistyczne – zaapelował premier Izraela.

Z kolei lider Niebiesko-Białych chce utworzenia rządu jedności. Sytuacja pokazuje, że rozbieżności poglądowe tych partii mogą utrudnić powołanie nowe rządu.

Sformułowanie tej koalicji może być trudne. Ja wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało, że tego rządu nie uda się sformować – podsumował dr Jarosław Jarząbek.

A to oznaczałoby trzecie w tym roku wybory parlamentarne w Izraelu.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj