fot. PAP/EPA

Irlandia – Biskupi przeciw referendum ws. legalizacji związków homoseksualnych

W Irlandii do parafii przesyłany jest w czwartek list pasterski, w którym biskupi wykluczyli możliwość zrównania małżeństw między kobietą i mężczyzną z tzw. małżeństwami osób tej samej płci. Referendum ws. legalizacji tzw. małżeństw jednopłciowych ma się odbyć w 2015 r.

„Kościół stoi na stanowisku, że postawienie na równi z małżeństwami chrześcijańskimi jakiegokolwiek innego związku będzie negatywną przysługą dla społeczeństwa” – powiedział biskup Liam McDaid, przewodniczący Rady ds. Małżeństw i Rodziny w irlandzkim episkopacie, cytowany w czwartek przez media.

W liście, zatytułowanym „Znaczenie małżeństwa” („The Meaning of Marriage”) biskupi stwierdzają, że „jest rażącą niesprawiedliwością ignorowanie przez państwo unikalnej roli społecznej, jaką pełnią mężowie i żony oraz matki i ojcowie”. Biskupi piszą w przesłaniu, że tzw. małżeństwo osób jednej płci byłoby sprzecznością, ponieważ małżeństwo z natury jest związkiem kobiety i mężczyzny, otwartym na przekazywanie życia.

Biskup Kevin Doran zastrzegł, że sprzeciw wobec rządowego projektowi zrównania tzw. małżeństw homoseksualnych z małżeństwami między kobietą i mężczyzną nie dotyczy samej istoty homoseksualizmu. „To kwestia znaczenia instytucji małżeństwa i wartości, jaką ona ze sobą, niesie m.in. w procesie wychowywania dzieci” – podkreślił.

Również biskup McDaid powiedział, że małżeństwo jest najlepszym środowiskiem dla prawidłowego wychowania dzieci. Powołał się na słowa papieża Franciszka, który stwierdził, że dziecko ma prawo do posiadania zarówno matki, jak i ojca.

O przeprowadzeniu referendum w sprawie możliwości zawierania związków przez osoby tej samej płci zadecydowała w kwietniu 2013 roku Konwencja Konstytucyjna. Ze 100 członków Konwencji (34 polityków i 66 obywateli) 79 procent opowiedziało się za pełnym równouprawnieniem par homo- i heteroseksualnych. Zgodnie z irlandzkim prawem rekomendacje Konwencji Konstytucyjnej muszą być zatwierdzone przez wyborców podczas referendum.

PAP

drukuj