fot. PAP/Tytus Żmijewski

IRBIS: Zjednoczenie opozycji byłoby korzystne zarówno dla partii rządzącej, jak i największych formacji opozycyjnych

Zjednoczenie opozycji byłoby korzystne zarówno dla partii rządzącej, jak i największych formacji opozycyjnych – tak wynika z sondażu przeprowadzonego przez pracownię IBRiS.

Badanie przeprowadzono na zlecenie podmiotów: „Dziennika Gazeta Prawna”, radia RMF FM oraz portalu dziennik.pl. W badaniu dot. wyborów parlamentarnych wzięto pod uwagę dwie możliwe konfiguracje. Jeśli opozycja się nie zjednoczy, PiS uzyska – według badania – 40,3 proc. poparcia, a Platforma Obywatelska – 19,9 proc. Do Sejmu weszłyby jeszcze Wiosna, Kukiz’15 oraz SLD. Pod progiem wyborczym znalazły się partia KORWiN, PSL oraz Nowoczesna.

Jeśli jednak do zjednoczenia dojdzie, według sondażu blok opozycyjny z PO, PSL i Nowoczesną zyskałby 28,5 proc. poparcia. Z kolei Zjednoczona Prawica mogłaby liczyć na głosy 42,5 proc. wyborców – to o ponad 2 pkt proc. więcej niż przy scenariuszu opozycji podzielonej.

Myślę, że klucz jednak leży przede wszystkim w pewnej konsekwentnej polityce Prawa i Sprawiedliwości, w realizacji obietnic. W polityce odpowiedzialnej, która jest nakierowana na poprawę warunków życia naszych obywateli, ale też na budowę silnej Rzeczpospolitej na arenie międzynarodowej – to są chyba główne elementy – skomentował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

– Co do sondaży, one są istotne. Natomiast musimy pamiętać, że do wyborów jeszcze mamy kilka miesięcy i te sondaże bardzo często się zmieniają, więc trzeba podchodzić do nich ostrożnie, z dystansem, po prostu robić swoje. Oczywiście trzeba pewne wnioski z nich wyciągać, natomiast Prawo i Sprawiedliwość nie ma możliwości ingerencji, czy wpływu na to, czy partie opozycyjne się zjednoczą – dodał.

W sobotę lider Wiosny poinformował, że formacja chce przystąpić do rozmów koalicyjnych z resztą opozycji. Szef PO Grzegorz Schetyna odpowiedział, że zawsze był za jak najszerszą koalicją „demokratów i patriotów”.

Jednocześnie od współpracy z Wiosną odżegnują się Ludowcy.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj