fot. PAP/Rafał Guz

IPN szuka świadków ws. zbrodni w Kościanie

Poznański oddział IPN poszukuje świadków mordu z 1940 roku. Chodzi o pacjentów zakładu psychiatrycznego w Kościanie, a także zakładu dla dziewcząt i kobiet umysłowo upośledzonych w Osiecznej, koło Leszna. Zginęli oni w męczarniach otruci spalinami w samochodach przerobionych na komory gazowe.

W jarogniewickich lasach pod Kościanem w 1940 roku zginęło ponad 500 pacjentów zakładu psychiatrycznego w Kościanie. O tamtych wydarzeniach przypomina dziś tylko skromny pomnik.

– Wszystkich psychicznie chorych ładowano do samochodów. Tym, którzy byli bardziej niespokojni dawano jakieś zastrzyki. Ładowano ich do samochodów po 50 – 70 osób – wspomina Zdzisława Lechmann, szefowa PiS w Czempiniu.

Samochody wyglądały tak jak te, które na co dzień dostarczają meble czy żywność. Wszystko po to, aby nie wzbudzać podejrzeń. Pacjentów wywieziono do najbliższego lasu. Wybór padł na Jarogniewice. Jak tłumaczy Mirosław Więckowiak, prokurator IPN, po drodze wszystkich zagazowano.

– Świadkowie różnie mówią. Niektórzy mówią, że był doprowadzony przewód spalinowy. Inni świadkowie mówią, że osoby te były zagazowywane w tym samochodzie za pomocą specjalnego gazu dostarczonego w butlach – komentuje Mirosław Więckowiak, prokurator IPN, oddział w Poznaniu.

Tak czy inaczej, ginęli oni w męczarniach. Mimo upływu lat śledztwo w tej sprawie cały czas trwa. Poznański oddział Instytutu Pamięci Narodowej poszukuje świadków tamtych wydarzeń bądź też członków rodzin pomordowanych pacjentów.

– Zależy nam głównie na osobach, które są krewnymi ofiar. Szczególnie poszukiwani są świadkowie – krewni osób kobiet i dziewcząt zakładu w Osiecznej, gdyż tam nie mamy ustalonych żadnych danych tych ofiar – dodaje Mirosław Więckowiak.

Listę nazwisk pacjentów kościańskiego szpitala IPN zawdzięcza polskim pracownikom ówczesnego zakładu psychiatrycznego. To nie pierwszy tego typu apel IPN-u. W zeszłym roku szukano świadków mordu podopiecznych szpitala w Owińskach. Zgłosiło się kilkadziesiąt osób. Ich zeznania pomogły w zakończeniu śledztwa, mówi doktor Rafał Reczek, dyrektor poznańskiego oddziału IPN.

– Te relacje niczym skrawki, okruchy historii składane pozwalają nam powoli opisywać to co się wówczas działo. Pozwalają nam krok po krok budując tę mozaikę poznawać ten mroczny czas naszej historii – zaznacza dr Rafał Reczek, dyrektor oddziału IPN w Poznaniu.

Każdy, kto wie cokolwiek o zbrodni dokonanej przed ponad 70 laty w jarogniewickich lasach, proszony jest o kontakt z poznańskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej.


TV Trwam News/RIRM

drukuj