fot. prezydent.pl

Inwestycja w Trójmorze

Premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z jednym z think tanków mówił o potrzebie większego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w inicjatywę Trójmorza. Szef rządu wskazał, że nasz region może stanowić bramę do Unii Europejskiej dla amerykańskich inwestorów.

W trakcie rozmowy z ekspertem Atlantic Council premier Mateusz Morawiecki był pytany o przyszłość relacji między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Premier podkreślał, że Polska staje się na tle Europy coraz silniejszą gospodarką. Mówił, że pod względem PKB, według parytetu siły nabywczej, wyprzedziła Grecję i Portugalię. Tłumaczył, że obecnie mamy najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej, a w planach jest dalszy rozwój.

– Na początku drugiej połowy roku rozpoczniemy poważne projekty inwestycyjne w wielu dziedzinach, włączając w to służbę zdrowia. Duża ilość pieniędzy trafi również do projektów związanych z Zielonym Ładem, cyfryzacją i rozwojem infrastruktury – łącznie z tą, która zacznie oddziaływać w wymiarze Trójmorza – powiedział Mateusz Morawiecki.

Premier zwracał uwagę, że Trójmorze jako inicjatywa, która łączy kraje Europy Środkowo-Wschodniej: Austrię, Bułgarię, Chorwację, Czechy, Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Rumunię, Słowację, Słowenię i Węgry, wciąż jest niedoceniana przez administrację USA. Mateusz Morawiecki wskazywał, że nasz region powinien być interesujący dla amerykańskich inwestorów i stanowić dla nich bramę do Unii Europejskiej. Premier mówił o potrzebie zacieśnienia relacji transatlantyckiej.

– Mamy ten sam system wartości i prawie te same interesy dotyczące wyzwań pojawiających się na horyzoncie jak: Rosja, międzynarodowy terroryzm, Chiny, potencjalna czwarta fala pandemii, wyzwania związane ze zmianami klimatycznymi i nierównościami. Powinniśmy wspólnie im zaradzić – oznajmił premier.

Wskazując na Rosję i niebezpieczeństwo ze Wschodu, premier podkreślił, że można zagrozić jej tylko poprzez zdecydowaną odpowiedź. Oznacza to obecność sił NATO we wschodniej flance, ale też zdecydowaną reakcję ze strony Brukseli, Waszyngtonu i innych europejskich stolic – tłumaczył Mateusz Morawiecki.

 

TV Trwam News

drukuj