fot. PAP/Michał Walczak

Informacje o niesegregowaniu odpadów będzie przekazywał odbierający je podmiot

Informacje o niesegregowaniu odpadów będzie przekazywał gminie odbierający je podmiot. Problem pojawia się jednak m.in. przy weryfikacji tego, do kogo należą śmieci, czy skąd wziąć dane właściciela. O sprawie pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Od 6 września – zgodnie z nowelą ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach – każdy musi segregować odpady. Jeśli tego nie zrobi, narazi się na kary: od dwu do nawet czterokrotności przyjętej stawki podstawowej.

Na mieszanie śmieci muszą być dowody. Podmiot odbierający je ma powiadamiać na przykład wójta o niesegregowaniu odpadów. Wówczas ten będzie mógł wszcząć postępowanie w sprawie podniesienia stawki za niesegregowanie śmieci.

Jak pisze gazeta, to pracownicy firm wywożących śmieci będą oceniali jakość odpadów, zrobią notatkę służbową i dokumentację fotograficzną.

Minister środowiska Henryk Kowalczyk w Polskim Radiu powiedział, że gmina w uchwale powinna określić co oznacza „śmieci zebrane selektywnie i nieselektywnie”.

– Określenie na przykład dopuszczalnego procentowego udziału śmieci niesegregowanych w tych selektywnie zebranych, bo pewnie 100 proc. się nie da. Firma, która wygra przetarg na odbiór śmieci, powinna to zgłosić. Nie ma lepszego sposobu, bo ten, który te śmieci odbiera, widzi, jakie są te śmieci. Jeśli uznaje, że nie są selektywnie zebrane, to zgłasza to i gmina ocenia, czy są zebrane zgodnie z regulaminem – podkreślił.

Warto dodać, że gminy mają rok na dostosowanie regulaminów do nowych przepisów.

RIRM

drukuj