fot. pl.wikipedia.org

Hołd Ruski – zapomniana karta polskiej historii

Kiedy jeszcze Ameryka nie miała swojego kraju, a ropa naftowa na Bliskim Wschodzie nikogo nie interesowała, to my, Polacy, byliśmy potęgą wśród państw. Tylko Polska i armia Napoleona podbiła Moskwę, ale to wypędzenie Polaków Federacja Rosyjska do dziś hucznie świętuje w całym kraju. O genezie wojny polsko-rosyjskiej z XVII w., dziedzictwie, jakie uzyskaliśmy dzięki tej wojnie oraz nauczaniu polskiej historii patriotycznej – nasza redakcja rozmawiała z prof. Andrzejem Nowakiem, dr. Dariuszem Kucharskim oraz posłem Dariuszem Piontkowskim.

Polacy nie chcieli ingerować w wewnętrzne problemy Moskwy, ale pod wpływem wewnętrznego osłabienia państwa, Rzeczpospolita chciała odzyskać stracony wiek wcześniej Smoleńsk – podkreśla prof. Andrzej Nowak i wskazuje, że o wojnie polsko-rosyjskiej zdecydował fakt, że Moskwa podpisała sojusz wojskowy ze Szwecją, a na to król Zygmunt III Waza nie mógł pozwolić.

Polska występując na początku XVII w. jako sąsiad Rosji, wciąż wahała się, jak zachować się wobec zamieszania w samej Moskwie. Chodzi głównie o tzw. dymitriady i dążenia rodziny Szujskich o tron cara Moskwy. Większość sejmików szlacheckich w Polsce opowiedziała się przeciwko interwencji – zgodnie z bardzo pacyfistycznym nastawieniem polskiej szlachty: nie mieszać się w sprawy sąsiada. Niech tam sobie Rosjanie robią, co chcą. My chcemy tylko odzyskać Smoleńszczyznę, czyli to, Rosjanie odebrali nam w 1514 r. To, co przechyliło szalę na rzecz wojny polsko-rosyjskiej w tym momencie, to zawarcie przez Szujskich – cara Szujskiego i jego rodzinę – formalnego sojuszu wojskowego ze Szwecją przeciwko Polsce. Na to oczywiście król Zygmunt III Waza nie mógł sobie pozwolić i pod hasłem odebrania Smoleńszczyzny Moskwie oraz rozbicia  tego niebezpiecznego moskiewsko-szwedzkiego sojuszu, w 1609 r. rozpoczęła się wojna polsko-rosyjska – wskazuje prof. Nowak.

Nie można nie wspomnieć o tym, że wiele rodzin bojarskich w Moskwie chciało, by Polacy objęli władzę w Rosji – podkreśla dr Dariusz Kucharski.

Niezwykle ważne jest to, że część społeczeństwa bojarów moskiewskich chciała przybycia Polaków i osadzenia na tronie osoby związanej ze środowiskami polskimi. To świadczy o tym, iż siła oddziaływania kultury polskiej była bardzo duża, a jednocześnie wskazuje to na atrakcyjność polskich wzorców państwowotwórczych, polskiej demokracji i samej kultury. Trzeba jeszcze pamiętać o jednej rzeczy, mówiąc o polskich dążeniach politycznych w stosunkach z Moskwą, kultura polska była tak atrakcyjna – dziś wielu z Polaków o tym zapomina – że język polski był uważany za język dworski w najbogatszych i najbardziej znaczących domach mieszkańców państwa moskiewskiego. To był język dworski. Tego języka uczono synów najlepszych rodzin bojarskich – mówi dr Kucharski.

Bardzo ważnym wydarzeniem wojny polsko-bolszewickiej był pogrom, jaki zgotowali Polacy połączonym siłom Rosji i Szwecji pod Kłuszynem. Po tym zwycięstwie Moskwa miała trzy wyjścia – mówi prof. Andrzej Nowak.

W lipcu 1610 r., w jednej z najwspanialszych wiktorii w historii polskiego oręża, hetman wojsk koronnych Stanisław Żółkiewski pobił na głowę połączone wojska rosyjskie i szwedzkie w bitwie pod Kłuszynem, niedaleko Moskwy. Wtedy bojarzy w Moskwie stanęli wobec decyzji, co robić dalej: czy bronić niepopularnej władzy cara Szujskiego, wpuścić do Moskwy awanturników drugiego Łżedymitra, czy też zawrzeć porozumienie – z reprezentującymi przecież porządek – Polakami. Właśnie wtedy na własną rękę Hetman Żółkiewski zawarł – po bitwie pod Kłuszynem – porozumienie z delegacją siedmiu najważniejszych rodzin bojarskich w Moskwie – porozumienie, które zakładało, że nowym carem Rosji zostanie młody syn Zygmunta III Wazy – królewicz Władysław. Będzie on musiał przyjąć wiarę prawosławną, bo Moskwa nie wyobrażała sobie innego władcy, jak tylko prawosławnego, i że nie będzie zmian granicznych między Rosją a Polską – mówi prof. Nowak.

Dr Kucharski wskazuje na dwa ważne aspekty wkroczenia Polaków do Moskwy: element kulturotwórczy i próbę utworzenia unii Rzeczypospolitej z Państwem Moskiewskim.

Proszę sobie wyobrazić, co by się stało, gdyby rzeczywiście udało się przeprowadzić środowiskom polskich polityków unię Rzeczpospolitej z Państwem Moskiewskim. Co by to mogło przynieść na arenie międzynarodowej? Po zakończeniu działań i po opuszczeniu przez Polaków Moskwy i wycofaniu się Polaków z ziem Państwa Moskiewskiego, trzeba wyraźnie powiedzieć, że polska tradycja i kultura w formie duchowej, literackiej i zdolności rzemieślniczych, była wykorzystywana w różnych dziedzinach w Państwie Moskiewskim. Są dowody na to, że wielu jeńców, połapanych Polaków, którzy szli za polskim wojskiem, nie zdążyło wrócić do kraju i zostali złapani. Wielu z nich, jako znani i dobrzy rzemieślnicy, byli wykorzystywani na ziemiach Państwa Moskiewskiego i są dowody na to, iż kunszt ich pracy i zdolności spowodował, że te umiejętności wielokrotnie nieznane w takim zakresie w Państwie Moskiewskim, były wykorzystywane. Dzięki właśnie Polakom powstawały nowe szkoły i nowe zawody na tamtych ziemiach. To był bezpośredni wkład polskiej kultury gospodarczej – mówi dr Kucharski.

Przez blisko 2 lata rządziliśmy na Kremlu. Jednak przeciwko polskiemu panowaniu zaczął organizować się bunt Rosjan – wskazuje prof. Nowak.

Ten popularny sprzeciw podsycany był zwłaszcza przez mnichów prawosławnych, którzy uznali to za katolicką agresję na Moskwę. W ten sposób z umowy zawartej przez hetmana Żółkiewskiego w 1610 r. nie wyniknęła żadna trwała zmiana. Zgoda polsko-rosyjska okazała się niemożliwa, przede wszystkim ze względu na zasadniczy konflikt wyznaniowy – jeżeli można tak powiedzieć – absolutne utożsamienie moskiewskiej tradycji duszy z prawosławiem, które postrzegało w Polsce łacińskiego, katolickiego wroga numer jeden. To właśnie był główny powód, dla którego ta idea zgody polsko-rosyjskiej wspólnego cara czy w postaci cara wybranego, jak wcześniej chciało poselstwo Lwa Sapiehę, czy w postaci cara uzgodnionego przez delegacje bojarów z Hetmanem Żółkiewskim w postaci królewicza Władysława, ta idea nie mogła się zrealizować. Zamiast tego, dokończona została wojna polsko-rosyjska, która zakończy się ostatecznie ma przełomie 1618-1619 roku układem, który przywróci Polsce Smoleńszczyznę. Można powiedzieć, że Rzeczpospolita wróci do swoich największych granic – mówi prof. Nowak.

Obecność Polaków na rosyjskim tronie powinno napawać nas dumą, bo tylko dwa kraje zdołały zasiadać na tronie dzisiejszej stolicy Rosji – podkreśla dr Kucharski i wskazuje, że obecność Polaków w tamtejszej Rosji stoi niestety w sprzeczności historycznej z wizją państwowości rosyjskiej reprezentowaną przez współczesne środowiska rosyjskie.

Rosjanie nie mogą się pogodzić z tym, że taka sytuacja miała miejsce. Sam fakt, że obecność Polaków i opuszczenie przez Polaków Moskwy jest uznane za święto państwowe Federacji Rosyjskiej, które bardzo hucznie jest obchodzone przez najwyższe władze państwa rosyjskiego, na czele z Władimirem Putinem. Świadczy to o tym, że pozycja Polski i znaczenie Polaków było bardzo duże w tradycji i kulturze rosyjskiej, również w późniejszych wiekach. Bo można sobie postawić pytanie: dlaczego więc nie świętują wyrzucenia z terytoriów rosyjskich czy Moskwy armii napoleońskiej, gdzie ta epopeja napoleońska wzruszyła bez wątpienia całą Europę i tu Rosjanie mogliby wspominać to jako zwycięzcy praktycznie całej Europy, ponieważ Napoleon, podbijając poszczególne obszary i państwa europejskie, jak i uzależniając od siebie Prusy i Austrię, żądał wsparcia wojskowego – wskazał dr Kucharski.

To pokazuje, że historia lubi, nam Polakom, płatać figle, a jednocześnie wydarzenia historyczne pokazują, iż nie ma niczego stałego. Za dwieście lat  nie będzie już śladów po granicach potężnej Rzeczpospolitej z XVII w. – podkreśla dr Dariusz Kucharski.

Przez wiele lat ukrywane były najpiękniejsze karty z historii państwa polskiego. O wyżej opisanym Hołdzie Ruskim czy np. Żołnierzach Wyklętych nie można było nawet głośno mówić, nie wspominając już o nauczaniu na lekcjach historii. Dariusz Piontkowski, z sejmowej Komisji Edukacji Narodowej, zaznacza jednak, że zarówno Ministerstwo Edukacji Narodowej, jak i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego już podjęły kroki, ale będą podejmowały kolejne, które mają zwiększyć rolę nauczania patriotycznego w szkole.

Nauczanie patriotyczne powinno zwiększyć swoją rolę nie tylko w szkole, ale również w mediach powinno się pojawiać dużo więcej informacji na temat znaczących rocznic w naszej historii. Te działania będą dalej podejmowane. Hołd Ruski jest wydarzeniem tak naprawdę zapomnianym przez kilkadziesiąt lat PRL-u, ale i Polski po 1989 r. Dopiero od kilku ostatnich lat wracamy do tego wydarzenia – powiedział Dariusz Piontkowski.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że duża część działań będzie związana ze zmianami w systemie edukacji, które rozpoczną się najszybciej od września przyszłego roku. Będą one trwały kilka lat i będą związane także ze zmianą systemu szkolnego i zwiększoną liczbą godzin nauczania historii i zwiększenia roli wychowania patriotycznego – zaznaczył Dariusz Piontkowski.

Dziś obchodzimy 406. rocznicę wkroczenia na Kreml oddziałów polskich pod wodzą hetmana polnego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Nie pozwólmy zatajać tej historii, ale zróbmy wszystko, by była naszą chlubą i dumą!

Cześć i chwała Bohaterom!!!

RIRM

drukuj