fot. pixabay.com

Hiszpanie nie zgadzają się na kolejną kadencję rządu premiera Pedro Sancheza

Hiszpanie protestują przeciwko powołaniu rządu premiera Pedro Sancheza. Duży niepokój budzi zapowiedź objęcia amnestią katalońskich separatystów. To dzięki tej obietnicy socjaliści byli w stanie stworzyć rząd.

Od kilkunastu dni w Hiszpanii trwają antyrządowe protesty. Doszło do starć z policją. Protesty spowodowane są wyborem na kolejną kadencję socjalistycznego rządu premiera Pedro Sancheza. Wybory parlamentarne w Hiszpanii wygrała prawica, ale nie zdołała utworzyć rządu.

– To kulminacja upokorzenia narodu – mówił Isidro, uczestnik protestu.

Hiszpania jest w trudnej sytuacji gospodarczej: wysokie bezrobocie, inflacja czy nadmierne zadłużenie gospodarstw domowych.

– Za każdym razem, gdy pojawia się w telewizji, kłamie. Nie ma słów, aby opisać to, co dzieje się w Hiszpanii w zakresie gospodarki, społeczeństwa i wszystkiego – powiedział Alberto, uczestnik protestu.

Socjaliści wprowadzili wiele ideologicznych zmian. Społeczne oburzenie wywołała także zapowiedź wprowadzenia amnestii dla katalońskich separatystów, którzy zostali skazani za organizację nielegalnego referendum w sprawie wyjścia Katalonii z Królestwa Hiszpanii.

– Sprzedali Hiszpanię w taki sposób – oznajmiła Carmen Gonzalez, uczestnik protestu.

Amnestia za głosy katalońskich separatystów pozwoliła premierowi Pedro Sanchezowi ponownie utworzyć rząd.

– Oni po prostu sobie z nami pogrywają, ale naród jest silniejszy. Myślę, że wszyscy politycy, którzy popierają demonstracje, powinni dołączać do protestów – podkreśliła Maria, studentka, uczestnik protestu.

Prawicowa partia Vox mówiła wprost o zamachu stanu.

– Hiszpański rząd atakuje konstytucję i podział władzy, a jednocześnie dokonuje zamachu stanu. Robi to w obliczu wszystkich postępowań sądowych, w obliczu jednomyślnej deklaracji władzy sądowniczej, Sądu Najwyższego, a nawet wbrew własnym wcześniejszym deklaracjom. To jest niewyobrażalne i niespotykane w Europie – stwierdził Santiago Abascal, lider prawicowej partii Vox.

Hiszpanie wychodzą na ulice, bo sprzeciwiają się także osłabianiu państwa. Ruchy separatystyczne są silne nie tylko w Katalonii, ale także w Kraju Basków, Galicji i Andaluzji.

– To, o co proszę, to szacunek dla hiszpańskich obywateli, szacunek dla naszych praw i szacunek dla hiszpańskiej konstytucji, ponieważ jesteśmy tutaj, aby domagać się naszych praw – akcentowała Carlota, studentka, uczestnik protestu.

Pomimo społecznego oburzenia Pedro Sanchez oficjalnie objął urząd premiera. Protestujących poparło również 56 emerytowanych oficerów armii.

Wystosowali oni apel do służb chroniących konstytucję o odwołanie z urzędu premiera Pedro Sancheza. W manifeście wyrazili niepokój związany z wyborem polityka na to stanowisko. Postulują o jak najszybsze rozpisanie nowych wyborów.

TV Trwam News

drukuj