Gigantyczna kara za oszustwa

3 mld dolarów grzywny – tyle musi zapłacić farmaceutyczny gigant GlaxoSmithKline (GSK) za największe w dziejach USA oszustwo i wyłudzenie w ochronie zdrowia.

 

Po trwającym pięć lat postępowaniu brytyjski koncern farmaceutyczny GlaxoSmithKline przyznał się w poniedziałek do stawianych mu zarzutów kryminalnych i zgodził się zapłacić rządowi USA 3 mld USD jako zadośćuczynienie. Chodzi o niewłaściwe promowanie trzech leków, z czego dwa (Paxil i Wellbutrin) to antydepresanty, które koncern zalecał dzieciom i nastolatkom, choć rządowe pozwolenie mówiło tylko o dorosłych. Oprócz tego koncern propagował wykorzystywanie leku Wellbutrin poza dozwolonym zakresem jego używania, w tym do kuracji odchudzających i leczenia zaburzeń seksualnych (tzw. off-label marketing). Jak zaznaczył prokurator, GSK nie cofnął się nawet przed rozpowszechnianiem mylącego artykułu z czasopisma medycznego. Firma wstrzymywała także informacje o zagrożeniach dotyczących leku na cukrzycę Avandia, odmawiając ich udostępnienia amerykańskiemu Zarządowi Żywności i Leków (FDA, Food and Drug Administration). Tymczasem jak się okazuje, specyfik może wywoływać u cukrzyków atak serca lub udar. Szacuje się, że na skutek zażywania leku Avandia z powyższych powodów zmarło nawet około 100 tys. Amerykanów. Koncern w zamian za przepisywanie swoich medykamentów dawał lekarzom łapówki m.in. w postaci wakacji na Hawajach, zaproszeń na płatne konferencje czy biletów na koncerty.

 
Zgodnie z zawartym w poniedziałek porozumieniem, za oszustwa brytyjski koncern wypłaci Stanom Zjednoczonym 3 mld dolarów. 1 mld dolarów trafi do budżetu z tytułu zarzutów natury karnej, zaś pozostałe 2 mld jako uregulowanie roszczeń cywilnoprawnych. Część z tych ostatnich dotyczy strat, jakie w latach 1994-2003 poniósł współfinansowany przez władze stanowe i federalne program opieki zdrowotnej dla osób ubogich Medicaid, kupując od GSK leki po zawyżonych cenach. Cytowany przez BBC zastępca prokuratora generalnego USA James Cole zaznaczył, że porozumienie o ugodzie z GSK „nie ma precedensu zarówno pod względem kwoty, jak i zakresu” i że stanowi „wyraźne ostrzeżenie dla firm, które zdecydowałyby się złamać prawo”. Porozumienie wymaga jeszcze zatwierdzenia przez sąd. Jak podkreślił szef GSK Andrew Witty, komentując sprawę, firma uczy się na własnych błędach. Zapewnił też, że „niewłaściwie” zachowujący się pracownicy zostali wyrzuceni z pracy, zmieniono procedury dotyczące marketingu i sprzedaży. Zgodnie z porozumieniem, ich przestrzeganie przez 5 lat ściśle kontrolować będą specjalni przedstawiciele amerykańskiego rządu.

drukuj