Generałowie stanu wojennego chowani nad dołami śmierci

Generałowie stanu wojennego są chowani nad dołami śmierci w których leżą AK-owcy. 

Tadeusz Płużański: W wywiadzie, którego udzielił pan dziennikowi „Super Express” powiedział pan, że ofiary komunizmu – więźniowie ubeckiej katowni przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, oprócz kwater Ł i ŁII, czyli słynnej „Łączki”, chowani byli potajemnie w kwaterach F, FII oraz FIII. W jakich źródłach znalazł Pan tę informację?

Prof. Krzysztof Szwagrzyk: Moja wiedza o pochówkach więziennych dokonywanych w okresie stalinizmu w kwaterach F, FII i FIII na Cmentarzu Wojskowym Powązki w Warszawie wynika z analiz zapisów dokonanych w księgach cmentarnych znajdujących się w biurze nekropolii przy ul. Powązkowskiej w Warszawie.

To dokumenty oficjalne i powszechnie dostępne?

Tak, są to dokumenty oficjalne i dostępne dla każdego, kto tylko chce taką wiedzę posiąść. Kierownictwo cmentarza nie czyni żadnych trudności w dostępnie do źródeł archiwalnych.

W tych kwaterach cały czas odbywają się pochówki. Czy wobec przedstawianej przez pana wiedzy o istniejących pod grobami dołach śmierci, pochówki te nie powinny być zakazane?

Dokonywanie współcześnie pochówków w tych kwaterach nie powinno mieć miejsca. Na nich, gdzieś na większej głębokości leżą szczątki ofiar komunizmu. Zezwalając na ponowne pogrzeby w tych miejscach i na stawianie na nich nowych pomników, ostatecznie uniemożliwiamy podjęcie tam prac poszukiwawczych – celem jest odnalezienie miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944-1956.

Tym razem komuniści zostawili po sobie ślad w postaci wpisu do ksiąg cmentarnych.

Sądzę, że rozpoczęcie wiosną 1948 r. pochówków więziennych na ówczesnym cmentarzu komunalnym Powązki było skutkiem pisma dyrektora Departamentu Więziennictwa Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego ze stycznia 1948 r. nakazującego „…zwłoki więźniów zmarłych, nieodebranych w terminie przez rodzinę, jak również więźniów straconych – jeśli prokurator zarządzający wykonanie wyroku nie postanowił inaczej – […] pochować na miejscowym cmentarzu, przy czym w aktach należy odnotować nr grobu, alei, itp”. Z ksiąg cmentarnych wiemy, że w latach 1948-1956 zmarłych i zamordowanych w więzieniach warszawskich, MBP i UB grzebano w kwaterach B, C, D, F, FII i FIII. Pojedyncze pochówki więźniów zlokalizowano ponadto w kwaterach A, AII, E, G i H3.

Co ciekawe, wbrew cytowanemu rozkazowi, inną procedurę przyjęto wobec straconych na podstawie wyroków sądowych. Ich zwłoki ukryto na krańcowym polu cmentarza powązkowskiego na terenie zwanym powszechnie jako „Łączka”, a ich danych nie odnotowano w księgach cmentarnych.

Księgi te można traktować jako wiarygodne źródło informacji?

Zdecydowanie tak. Potwierdzeniem wiarygodności tego źródła mogą być nieliczne ekshumacje, które rodziny więźniów zdołały przeprowadzić, kierując się zapisami z ksiąg cmentarnych.

Czy dane w nich zwarte pokrywają się z innymi informacjami wytworzonymi przez komunistyczny aparat represji?

W wielu przypadkach – choć zaznaczyć należy, że nie w każdym – informacje o miejscu pochówku znajdują się w aktach wytworzonych przez aparat bezpieczeństwa lub więziennictwo. Są to głównie akta więzienne i prokuratorskie.

Czyje pomniki znajdują się w kwaterach F, FII oraz FIII?

Są to m.in. pomniki pochowanych w ostatnich latach znanych generałów stanu wojennego: Floriana Siwickiego, Włodzimierza Sawczuka, Antoniego Jasińskiego, Eugeniusza Molczyka, jednego z szefów Informacji Wojskowej/WSW Edwarda Poradki, czy starsze (z lat 80.) pomniki sędziów okresu stalinowskiego: płka Józefa Badeckiego i płka Jerzego Drohomireckiego. Wszystkie one znajdują się w kwaterze FII.

Józef Badecki to morderca sądowy rotmistrza Witolda Pileckiego. Ma Pan informacje, czyje szczątki mogą znajdować się w dolach śmierci na terenie kwater F, FII oraz FIII? Kim byli ci ludzie? Ilu więźniów tam pogrzebano?

Na innych, poza kwaterą Ł polach znajdujących się na wojskowych Powązkach pogrzebano co najmniej 155 ofiar komunizmu. Wśród nich byli m.in.: zamęczony przezUB profesor Marian Grzybowski oraz poszukiwany do dziś przez swoje dzieci Marian Borychowski – współpracownik VI Wileńskiej Brygady AK. Wcześniej pogrzebani byli tam także ci, których rodziny lub przyjaciele zdołali już ekshumować: komendant Okręgu Wileńskiego AK płk Aleksander Krzyżanowski, ps. Wilk; słynny, zamęczony w siedzibie MBP Jan Rodowicz, ps. Anoda; czy członkowie Delegatury Rządu na Kraj: Zdzisław Klimpel, czy Leopold Rutkowski.

Będzie się Pan starał dotrzeć do tych szczątków i je wydobyć?

Taki jest mój obowiązek.

Możemy zaapelować do Polaków, aby 1 listopada zapalili znicz także pomiędzy pomnikami znajdującymi się w kwaterach F, FII oraz FIII Powązek Wojskowych?

Zapalmy świeczki w kwaterach A, AII, B, C, D, E, F, G, FII i FIII jako dowód naszej pamięci o ofiarach komunizmu, które wciąż nie mają swoich grobów.

Tadeusz M. Płużański/wPolityce

drukuj