fot. EPA

Gender po argentyńsku

Wystarczyły trzy lata, by Argentyna została zamieniona w pole doświadczalne dla gender – pisze Jorge Topolsky

W styczniu tego roku został opublikowany w Rzymie dokument „Kolonizacja ludzkiej natury. Raport na temat Nauki Społecznej Kościoła w świecie na rok 2012”. Ma on wielu autorów. Już we wstępie pojawia się przykład Argentyny jako kraju, który mając głębokie tradycje katolickie, w ciągu zaledwie jednego roku został zamieniony, jako pierwszy w Ameryce Południowej, w pole doświadczalne dla ideologii gender.

W krótkim czasie wprowadzono tam zmiany, które – jak zauważają autorzy raportu – mają znaczenie strukturalne dla społeczeństwa. Nowe argentyńskie rozwiązania prawne „zniszczą społeczeństwo, jakie znamy w obecnej postaci, i uformują całkowicie inne”.

Chodzi o trzy tematy. Pierwszy z nich to prawo dotyczące sztucznego zapłodnienia, które wynaturza prokreację, kolejny to uznanie tzw. tożsamości płciowej wynaturzającej rodzinę. I wreszcie zmiany dokonane w prawie cywilnym, które umożliwiają tzw. macierzyństwo zastępcze, czyli innymi słowy „wynajem brzucha”, co całkowicie wynaturza sens rodzicielstwa. Niektóre z tych praw zostały przyjęte na początku 2012 r., ale dyskusja odbyła się rok wcześniej. Tyle raport.

Jeśli dodamy do tego przyjęte w lipcu 2010 r. prawo zrównujące związki homoseksualne z małżeństwem, mamy kompletny obraz położenia, w jakim znalazło się społeczeństwo argentyńskie.

Można mówić o wielu konsekwencjach długoterminowych tej całkowicie nowej sytuacji. Wspomina o nich ks. kard. Jorge Bergoglio w przytoczonym poniżej liście do Sióstr Karmelitanek. Teraz jednak czas na dwa przykłady z ostatnich kilku tygodni, które mogą zobrazować codzienność.

Pierwszy przypadek na świecie

Chodzi o sześcioletnie dziecko, któremu pod koniec września tego roku zmieniono dokument tożsamości. Z chłopczyka stał się dziewczynką.

Na początku sami pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego (Registro Nacional de las Personas) byli zaskoczeni prośbą matki i ostatecznie zdecydowali się jej odmówić. Przypadek dotyczył bowiem dziecka poniżej 14. roku życia.

Matka jednak nie dała za wygraną i korzystając z poparcia organizacji zrzeszających homoseksualistów, odwołała się do najwyższych władz państwowych, do samej prezydent Cristiny Fernandez de Kirchner. W wyniku jej interwencji Narodowy Sekretariat ds. Dzieciństwa, Dorastania i Rodziny (Senaf) zwrócił się do urzędu o rewizję negatywnej decyzji. W swojej argumentacji powołał się na Konwencję Praw Dziecka! Decyzja ta, według przedstawicieli Sekretariatu, „narusza prawo do niebycia dyskryminowanym z powodu wieku i płci, prawo do zachowania swojej tożsamości i bycia wysłuchanym we wszelkich sprawach, które go dotyczą”.

Co zatem sprawiło, że matka zdecydowała się na podjęcie takich kroków? Otóż jak sama mówi: „moja córka, pomimo że ma męskie genitalia, od kiedy nauczyła się mówić, wyrażała się: ’ja dziewczynka, ja księżniczka’. Zawsze prosiła mnie o ubranka dla dziewczynek, spódniczki. Na początku myślałam, że jest to taka zabawa, ale zmieniłam zdanie po obejrzeniu na National Geographic programu o transseksualnym dziecku w Stanach Zjednoczonych. Wtedy zrozumiałam, że mam transseksualną córkę”.

Jest to pierwszy przypadek na świecie. Należy tu przytoczyć komentarze przedstawicieli argentyńskich ruchów homoseksualnych. Pokazują one bowiem to, co najistotniejsze w ideologii gender. Marcelo Suntheim, jeden z liderów Argentyńskiej Wspólnoty Homoseksualnej (CHA), powiedział, że jest niewiele państw na świecie, które zezwalają na zmiany tego typu w dokumencie osobistym bez wcześniejszego procesu sądowego. Stwierdził, że „rodzice zazwyczaj nie słuchają swoich dzieci, nie chronią ich.

Narzuca się im tożsamość biologiczną i są to dzieci z dzieciństwem naznaczonym cierpieniem i bolesnym procesem dojrzewania”. Cesar Cigliutti, przewodniczący CHA, odnosząc się do przypadku tego sześcioletniego dziecka, powiedział, że nie można tu mówić o żadnej zmianie płci. Chodzi tu raczej o uznanie tożsamości, którą ta dziewczyna od początku już miała. Stwierdził też z satysfakcją, że przypadek ten jest istotny, ponieważ wskazuje bardzo jasną granicę między tym, co było, i tym, co nadchodzi w Argentynie.

Do jakiego stopnia ideologia gender jest wdrukowana w język i przekaz medialny, świadczy fakt, że komentując ten przypadek, główne kanały telewizyjne ograniczyły się tylko do głosów środowisk homoseksualnych.

Dewiacja w więzieniu

W ostatnich dniach argentyńskie media żyły historią Marilyn i Guillermo. 8 października tego roku zawarli oni „związek” w więzieniu we Florencio Varela (prowincja Buenos Aires). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Marilyn to tak naprawdę Marcelo Bernasconi, dwudziestodwuletni mężczyzna, który już w więzieniu poprosił o „zmianę płci”. Zważywszy na fakt, że jest to w Argentynie czysta formalność, nie było z tym żadnego problemu (aby „zmienić płeć”, w oficjalnych argentyńskich dokumentach wystarczy wypełnić formularz i zaczekać kilka tygodni na nowy dokument).

Bernasconi odsiaduje karę dożywocia. W 2009 r. zamordował bowiem swoją matkę i brata tylko dlatego, że nie chcieli zaakceptować jego homoseksualizmu. Jego „wybrańcem” jest Guillermo Casero, znany jako „lubieżnik od czerwonej spódnicy”. Casero odsiaduje karę więzienia za napady i gwałty na przynajmniej dziesięciu kobietach. Przydomek swój zyskał, ponieważ przed gwałtem zmuszał napadnięte kobiety do założenia czerwonej spódnicy, którą miał zawsze ze sobą w czasie dokonywanych przestępstw.

Uroczystość odbyła się w budynku więzienia. Uczestniczyli w niej „towarzysze niedoli” pary homoseksualistów, jak również, według doniesień prasowych, sam naczelnik więzienia. Świadkami byli nauczycielka angielskiego i bibliotekarz więzienny. Media donoszą również, że nie zabrakło tradycyjnego walca i ryżu sypanego na szczęście. Obaj panowie od prawie roku, dokładnie od chwili, kiedy „lubieżnik od czerwonej spódnicy” został przeniesiony do bloku dla homoseksualistów, zamieszkują jedną celę więzienną.

Ojczyzna Franciszka – głęboka rana na jego sercu

Nie jest tajemnicą, że prezydent Cristina Fernandez de Kirchner unikała ks. kard. Bergoglio jak ognia. Potrafił on bowiem z całą mocą artykułować nauczanie Kościoła na tematy społeczne i moralne. Media rządowe nie zostawiały na nim suchej nitki. Powszechnie znany i słyszany był stanowczy sprzeciw ks. kard. Bergoglio wobec wyżej wymienionych „praw” wprowadzonych w Argentynie w ostatnich trzech latach.

Znane było też zdanie księdza kardynała na temat legalizacji związków homoseksualnych. Najlepiej wyraża jego postawę na ten temat przejmujący i dramatyczny zarazem list, jaki napisał do wszystkich wspólnot Sióstr Karmelitanek w Buenos Aires kilka tygodni przed legalizacją związków homoseksualnych. Oto jego treść.

Buenos Aires, 22 czerwca 2010 r. Do Sióstr Karmelitanek Drogie Siostry

Piszę ten list do każdej z Was z czterech klasztorów w Buenos Aires. W ciągu najbliższych tygodni naród argentyński będzie się musiał zmierzyć z sytuacją, której skutki mogą bardzo mocno zaszkodzić rodzinie. Chodzi tu o projekt ustawy zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci.

Projekt ten zagraża tożsamości i przetrwaniu rodziny, na którą składa się ojciec, matka, dzieci. Zagrożone będzie życie wielu dzieci, które z góry będą dyskryminowane, ponieważ będą pozbawione dojrzałości ludzkiej, którą Bóg chciał im dać za pośrednictwem ojca i matki. Grozi całkowite odrzucenie prawa Bożego, które jest wyryte w naszych sercach.

Przypominam sobie zdanie św. Tereski, kiedy mówi o swojej słabości w dzieciństwie. Opowiada, że szatan z zawiści, że jej starsza siostra wstąpiła do Karmelu, chciał jej rodzinę zrujnować ekonomicznie. Również w tym wypadku zawiść szatana, poprzez którego grzech wkroczył do świata, jest obecna, gdyż chce oszukańczo zniszczyć obraz Boga: mężczyzny i kobiety, którzy otrzymali nakaz, by wzrastali, rozmnażali się i czynili sobie ziemię poddaną. Nie bądźmy naiwni: to nie jest zwykła walka polityczna; tu chodzi o zniszczenie planu Bożego. To nie jest tylko projekt legislacyjny (bo ten jest tylko narzędziem), ale raczej jest to „posunięcie” ojca kłamstwa, który chce zamieszać i oszukać dzieci Boga.

Jezus mówi nam, że aby bronić się przed tym fałszywym oskarżycielem, ześle nam Ducha Prawdy. Dziś Ojczyzna wobec takiej sytuacji potrzebuje specjalnej pomocy ze strony Ducha Świętego, który umieści światło Prawdy pośród ciemności błędów. Ojczyzna potrzebuje takiego Adwokata, który obroni nas przed ułudami tak wielu sofizmatów, za pomocą których ten projekt jest uzasadniany, a które wprowadzają zamieszanie i zwodzą również ludzi dobrej woli.

Dlatego zwracam się do Was i proszę Was o modlitwę i ofiarę, niezwyciężoną broń, jaką św. Teresa – co przyznaje – posiadała. Wołajcie do Pana, aby zesłał swego Ducha na senatorów, którzy będą oddawać swoje głosy. Aby nie czynili tego pod wpływem błędu albo koniunktury, ale raczej zgodnie z tym, co mówi im prawo naturalne i prawo Boże. Módlcie się za nich i ich rodziny, aby Pan ich nawiedził, umocnił i im doradził. Módlcie się, aby uczynili wielkie dobro dla Ojczyzny.

Projekt będzie dyskutowany w Senacie po 13 lipca. Popatrzmy na św. Józefa, na Maryję, na Dzieciątko i żarliwie prośmy, aby wówczas obronili rodzinę argentyńską. Przypomnijmy, co sam Bóg powiedział swojemu ludowi w czasie wielkiej udręki: ’ta walka nie jest wasza, to jest walka Boga’. Niech wesprą, bronią i towarzyszą nam w tej wojnie Boga.

Dziękuję Wam za to, co w tej walce uczynicie dla Ojczyzny. I proszę, błagam Was, abyście się również modliły za mnie. Niech Jezus Was błogosławi i niech Błogosławiona Dziewica Was ochrania.

Serdecznie pozdrawiam

Jorge Mario Bergoglio SJ

Kiedy ośrodek rządowy z panią prezydent dowiedział się o wyborze ks. kard. Bergoglio na Stolicę Piotrową, przez długi czas nie wiedział, jaką przyjąć postawę. Kontestować czy udawać radość? Ostatecznie zwyciężyła ta druga opcja. Niemniej jednak skrajnie lewackie środowiska związane z obozem władzy nie darzą sympatią Ojca Świętego. Oskarżały go już po wyborze o kolaborację z dyktaturą wojskową. Poziom argumentów i język pomówień wykorzystywany przez lewicę do zniesławienia Papieża Franciszka w Argentynie nie odbiegał od standardów narzuconych w tym temacie przez Ewę Wójciak i jej podobnych na gruncie polskim.

drukuj