fot. flickr.com

Franca i Niemcy ograniczają swobodę w transporcie

Francja i Niemcy ograniczają swobodę świadczenia usług i przepływu towarów w transporcie – oświadczyła unijna komisarz ds. transportu Violeta Bulc. W Parlamencie Europejskim odbyła się debata nad przepisami o płacy minimalnej, które uderzają w zagranicznych kierowców ciężarówek. Komisja Europejska w czerwcu rozpoczęła wobec Francji i Niemiec postępowanie w tej sprawie.

Niemieckie przepisy MiLoG obowiązują w tym kraju od 1 stycznia ubiegłego roku, we Francji – Loi Macron, weszły w życie 1 lipca bieżącego roku.

Regulacje te, poza wprowadzeniem płacy minimalnej, wprowadzają szereg wymogów administracyjnych, jak np. konieczność dokumentacji w miejscowym języku. Uderzają one  m.in. w polskich przewoźników.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Kosma Złotowski podczas debaty podkreślał, że stawki godzinowe narzucane przez Francję i Niemcy przedsiębiorcom są tylko wierzchołkiem góry lodowej.

– Pozostała część tej góry, która może zatopić ten sektor w Polsce i innych krajach Europy Wschodniej to częste kontrole, konieczność kosztownego tłumaczenia dokumentów, nieproporcjonalne kary finansowe, sięgające setek tysięcy euro czy obowiązek utrzymywania przedstawicielstwa za granicą. Spełnienie tych wymogów to ogromny wysiłek finansowy, często przekraczający możliwości przedsiębiorców. Komisja podjęła co prawda odpowiednie kroki prawne, ale zakres tych działań jest zbyt wąski. W obecnej atmosferze, jak nigdy dotąd potrzebujemy skuteczności i determinacji Komisji w realizacji podstawowych zadań – zaznaczył Kosma Złotowski.

W przypadku Francji KE zdecydowała się w ubiegłym miesiącu na wysłanie wezwania do usunięcia uchybienia, co jest pierwszym etapem procedury o naruszenie unijnego prawa.

Wobec Niemiec procedura została rozpoczęta w maju ubiegłego roku. Do czasu rozstrzygnięcia sporu z KE władze w Berlinie zawiesiły stosowanie ustawy o płacy minimalnej wobec kierowców ciężarówek, przejeżdżających przez ten kraj tranzytem.

RIRM

drukuj