Polacy walczą o prawa w Niemczech

Po raz kolejny, rząd niemiecki odrzucił możliwość uznania Polaków mieszkających w Niemczech za mniejszość narodową. Przeciwko dyskryminacji, jaka dotyka naszych rodaków ze strony zachodnich sąsiadów odbył się wczoraj protest pod konsulatem Niemiec w Gdańsku.

Konsulat Generalny Niemiec w Gdańsku – wczoraj odbył się tu protest w związku z dyskryminacją, jaka dotyka Polaków mieszkających za zachodnią granicą. W ostatnich tygodniach, Związek Polaków w Niemczech złożył pismo o uznanie ich mniejszością narodową.

MSZ Niemiec odrzuciło wniosek, tłumacząc, że Polacy nie są ludnością trwale zasiedlającą państwo niemieckie. Dyskryminacja mniejszości polskiej w Niemczech – jak podkreśla przewodniczący Ligi Obrony Suwerenności Wojciech Podjacki – ma miejsce już od czasów II wojny światowej.

– Kiedy związek Polaków w Niemczech został zdelegalizowany, Polacy utracili status mniejszości narodowej. Majątek polskim organizacjom społecznym skonfiskowano, a tysiące działaczy aresztowano i wymordowano – mówi Wojciech Podjacki.
– Zostało to zdjęte zbrodniczym dekretem Hermana Göringa i jego dekret z roku`40 jest wciąż obowiązującym aktem prawnym w Republice Federalnej Niemiec, która teoretycznie odcięła się od nazistowskiej przeszłości – tłumaczy Rafał Żak z ligi Obrony Suwerenności.

Fakty mówią jednak zupełnie coś innego. Winą za nietolerancję, jaka dotyka naszych rodaków w Niemczech, protestujący obarczają przede wszystkim rząd polski, który – jak mówią – nie dba o mniejszość polską, mieszkającą poza granicami państwa.

Poczucie jeszcze większej niesprawiedliwości budzi fakt, iż niemieckie władze uznają za mniejszości narodowe Duńczyków, Fryzyjczyków, Serbołużyczan oraz Romów.

TV Trwam News

drukuj