Filipiny: władze ogłaszają zwiększenie produkcji energii z węgla, by ograniczyć wzrost cen prądu
Władze Filipin ogłosiły we wtorek „tymczasowe” zwiększenie produkcji energii z węgla, by ograniczyć wzrost cen prądu w obliczu zakłóceń w dostawach LNG z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. Prezydent Ferdinand Marcos Jr. ostrzegł przed brakiem paliwa lotniczego, a związki zawodowe kierowców zapowiedziały strajk generalny.
Ministra ds. energii, Sharon Garin, wyjaśniła, że resort planuje „zmaksymalizować” wykorzystanie krajowych zasobów górniczych.
„Jeśli uda nam się to wdrożyć, będziemy mogli przynajmniej ograniczyć podwyżki taryf za energię elektryczną związane z konfliktem” – podkreśliła Sharon Garin, dodając, że plan zostanie wdrożony od 1 kwietnia.
Sytuacja jest na tyle poważna, że prezydent Marcos Jr. w rozmowie z agencją Bloomberga przyznał, iż uziemienie samolotów z powodu braku paliwa lotniczego jest „realną możliwością”. Przewoźnicy zostali poinformowani o konieczności tankowania maszyn na zapas również na trasy powrotne, co wymusza drastyczne zmiany logistyczne w regionie.
Mimo tych sygnałów Pałac Prezydencki zapewnia, że w kraju „nie ma kryzysu naftowego”, a jedynie występują „zakłócenia cenowe”, a zapasy surowca pozostają wystarczające – podał dziennik „Daily Tribune”.
Tłumaczenia te nie uspokajają jednak społeczeństwa. Tysiące kierowców w transporcie „na aplikację” zapowiedziało na czwartek i piątek strajk, domagając się natychmiastowego zniesienia podatku VAT i akcyzowego oraz obniżki cen benzyny do 55 peso (0,92 USD) za litr, która w ostatnich dniach przekroczyła poziom 100 peso (ok. 1,67 USD) – informuje portal Rappler.
Filipiny są w dużym stopniu zależne od importu surowców energetycznych, a 98 proc. importu ropy naftowej pochodzi z Bliskiego Wschodu. Węgiel stanowi obecnie około 60 proc. miksu energetycznego tego 116-milionowego kraju, który boryka się z jednymi z najwyższych cen energii w Azji Południowo-Wschodniej.
Globalny wzrost ceny ropy jest wynikiem zablokowania przez Iran cieśniny Ormuz, kluczowej dla transportu ropy naftowej i gazu, w reakcji na rozpoczęte 28 lutego naloty USA i Izraela na ten kraj.
PAP




