Fikcyjny budżet na 2013 rok

Budżet na 2013 rok to fikcja; rząd z premedytacją forsuje ten dokument w Parlamencie – stwierdziła poseł Beata Szydło z PiS. Posłowie zajęli się dziś poprawkami Senatu do ustawy budżetowej.

Wiceprezes PiS zwróciła uwagę na pogłębiający się stan gospodarki Polski, ale także portfeli Polaków. W urzędach pracy zarejestrowanych jest ponad 2 mln bezrobotnych, 14 proc. firm planuje zwolnienia, produkcja spadła o ponad 10 proc., natomiast dług publiczny jest w granicach konstytucyjnych limitów. Inwestycje z pieniędzy unijnych kończą się, a samorządy są zadłużone.

– Przekonywanie nas wszystkich, że jest zupełnie inaczej niż w rzeczywistości jest tylko i wyłącznie podtrzymywaniem tej fikcji, którą Państwo uprawiacie. To nie jest budżet realny, to jest budżet fikcyjny. Odpowiedzialność za to, co będzie się działo w polskiej gospodarce ponosi koalicja rządząca: Platforma Obywatelska i PSL. Tak jak w tym budżecie nie ma realnych założeń, tak samo nie macie Państwo żadnej strategii rozwoju i żadnej strategii wyjścia z trudnej sytuacji gospodarczej naszego kraju – powiedziała pos. Beata Szydło.

Jednak w czasie pogłębiającej się recesji Marszałek Sejmu Ewa Kopacz sobie, jak i Prezydium Sejmu przyznaje wielotysięczne nagrody. Łącznie blisko 250 tys. złotych.

Dziś Marszałek Sejmu stwierdziła, że ma prawo, a wręcz obowiązek oceniać pracę swoich pracowników, doceniać tych, którzy pracują dobrze i karać tych, którzy pracują gorzej.

To nic innego jak standardy afrykańskie; będziemy domagać się wyjaśnień w tej sprawie – mówi poseł Patryk Jaki, rzecznik Solidarnej Polski.

– My jako Solidarna Polska będziemy żądać przede wszystkim wyjaśnień i zwrócenia tych pieniędzy. W polityce przede wszystkim trzeba zachowywać się przyzwoicie. Posłowie i senatorowie naprawdę zarabiają już wystarczająco dużo i nie potrzebne są im żadne dodatkowe nagrody. 250 tys. z pieniędzy publicznych powinni przeznaczyć dzisiaj dla najbiedniejszych; dla osób, które w zimie np. nie mają jak ogrzać swojego mieszkania, bo ciągle brakuje im środków. Wszystkie raporty europejskie dodatkowo jeszcze dzisiaj pokazują, że dysproporcja pomiędzy bogatymi i biednymi zamiast się zmniejszać, zwiększa się i to m. in. przez takie osoby jak Pani Marszałek Kopacz – powiedział pos. Patryk Jaki.

Przypomnijmy, w ubiegłym roku wiceprezes PO i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz na premie dla swoich urzędników wydała  12 mln zł.

RIRM

drukuj