fot. PAP/EPA

Egipt/Mursi popiera rewolucję w Syrii

Prezydent Egiptu Mohammed Mursi przestrzegł w sobotę przed kolejnymi zamieszkami w kraju, które mogłyby zakłócić dążenia do naprawy gospodarki . W przemówieniu w Szurze, izbie wyższej parlamentu, oświadczył też, że jego kraj popiera rewolucję w Syrii.

W transmitowanym przez telewizję pierwszym przemówieniu do nowo zwołanej Szury prezydent Mursi namawiał opozycję do współpracy z rządem. Podkreślił, że nadszedł czas, by naród podjął „pracę i produkcję” po dwóch latach niepokojów. Kryzys gospodarczy i walka o nową konstytucję uwidoczniły głębokie podziały między Mursim a jego przeciwnikami oraz opóźniły powrót do stabilizacji prawie dwa lata po rewolucji, która odsunęła od władzy prezydenta Hosniego Mubaraka.

„Przyjęta przez naród konstytucja gwarantuje wszystkim Egipcjanom równe prawa” – zapewniał w sobotnim przemówieniu Mursi. Zaapelował do wszystkich sił politycznych kraju o dialog, o dojrzałą demokrację i unikanie przemocy. W ostatnim miesiącu fala napięć w Egipcie znów się podniosła, gdy opozycja wzmogła protesty przeciwko nowej konstytucji, a islamistyczni zwolennicy prezydenta organizowali kontrdemonstracje. W sobotnim przemówieniu Mursi podkreślił też, że jego kraj popiera syryjską rewolucję i że dla administracji prezydenta Baszara el-Asada nie ma miejsca w Syrii przyszłości.

Powiedział, że priorytetem Egiptu jest wstrzymanie rozlewu krwi w Syrii i współdziałanie z innymi państwami arabskimi w celu znalezienia politycznego rozwiązania, które pozwoli narodowi syryjskiemu zastąpić obecny reżim władzami z wyboru. Na pierwszym po przyjęciu konstytucji posiedzeniu licząca 270 członków egipska Szura zebrała się w środę; wówczas zaprzysiężono 90 nowych członków wyznaczonych przez Mursiego.

Są wśród nich chrześcijanie, liberałowie i kobiety, a także przedstawiciele Bractwa Muzułmańskiego oraz radykalnych islamistów. Nowa konstytucja przyznaje izbie wyższej, która dotąd nie miała takich prerogatyw, pełnię władzy ustawodawczej aż do czasu wyłonienia nowej izby niższej w wyniku wyborów, które są spodziewane w ciągu kilku miesięcy.

PAP

drukuj