fot. PAP/Radek Pietruszka

Echo rozmów polsko-niemieckich

Polska nie przekonała Niemiec w sprawie Nord Stream 2 – to opinia rosyjskiej prasy po wczorajszych rozmowach premier Beaty Szydło i Kanclerz Niemiec – Angeli Merkel, które dotyczył m.in. kontrowersyjnego rurociągu. Tymczasem Berlin przekonuje, że inwestycja to projekt biznesowy, nie polityczny.

Wczoraj w Berlinie odbyły się polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe. Padło wiele deklaracji dotyczących współpracy. Szefowa Polskiego rządu w ich trakcie podkreślała, że gazociąg Nord Stream 2 dzieli Europę.

– Dlatego razem z innymi państwami, sygnatariuszami listu do Komisji Europejskiej sprzeciwiającemu się budowie tej inwestycji, stoimy na stanowisku, że muszą być tutaj jasno określone przede wszystkim warunki i zdecydowanie powiedziane, tak  jak zrobiła to Komisja Europejka, że nie ma wsparcia Rządowego dla tej inwestycji – zaznacza premier Beata Szydło.

Niemcy traktują jednak Nord Stream 2 jako projekt biznesowy, a nie polityczny.

– Nie tylko niemieckie przedsiębiorstwa złożyły wniosek dotyczący dwóch nowych gazociągów Nord Stream 2, wszystko musi być zgodne z przepisami. Komisja Europejska w tym punkcje ma także ważne i decydujące słowo. Jeżeli chodzi o warunki prawne – zaznacza Angela Merkel, kanclerz Niemiec.

Rosyjska prasa przypomina, że jeszcze w trakcie negocjacji Niemcy zapewniały, że inwestycja będzie miała duże wsparcie polityczne. Nie ukrywa go wicekanclerz Sigmar Gabriel. Polityk w przyszłym tygodniu spotka się w Moskwie z prezydentem Władimirem Putinem. Nie wykluczone, że rozmowa będzie dotyczyć także rurociągu. Berlin działa bardzo sprytnie i cynicznie – wskazuje politolog prof. dr hab. Piotr Mickiewicz.

– Stworzyli sytuację w której partnerem nie jest polityk, ale firmy niemieckie. Oni odsuwają ten problem do kategorii gospodarczej i funkcjonowania poszczególnych przedsiębiorstw, a nie w kategorii politycznych do których myśmy chcieli Nord Stream 2, sprowadzić- zaznacza prof. dr hab. Piotr Mickiewicz, politolog.

Zastrzeżenia do Nord Stream 2 ma Komisja Europejska, które chce by europejska część gazociągu podlegała unijnemu trzeciemu pakietowi energetycznemu. Berlinowi bardzo się to nie podoba. Rosyjscy komentatorzy są niemal pewni, że Niemcy osiągną swój cel. Tak jak to już wielokrotnie miało miejsce.

– W interesie niemieckim leży budowanie Nord Stream 2, jako elementu dywersyfikacji dostaw nośników energii  do Niemiec. Oni patrzą na to dokładnie odwrotnie niż my, taki mają układ powiązań  gospodarczych  i taki mają charakterystykę importu  nośników energii- zaznacza prof. dr hab. Piotr Mickiewicz, politolog.

Decyzja w sprawie Nord Stream II, któremu sprzeciwia się Polska i inne państwa Europy Środkowo-Wschodniej będzie miała bardzo symboliczne znaczenie. Albo będzie wyrazem jedności europejskiej, albo przykładem zimnej polityczno-finansowej kalkulacji z pominięciem europejskich standardów.

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj