Polskie mieszkania masowo przejmowane przez niemiecki kapitał
Politycy Prawa i Sprawiedliwości wyrażają zaniepokojenie wykupem mieszkań w Polsce przez niemiecki kapitał. Poseł Piotr Uściński zaznaczył, że obecnie nie działają mechanizmy chroniące przed przejmowaniem polskich mieszkań przez zagraniczne fundusze.
Inwestor zza Odry planuje nabyć w naszym kraju ponad pięć tysięcy lokali mieszkalnych. Wartość transakcji wynosi blisko 2,5 mld złotych, jednak wymaga ona jeszcze zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Zagraniczne fundusze coraz częściej przejmują mieszkania nad Wisłą. Rząd PiS wprowadzał wcześniej rozwiązania mające ograniczyć tzw. hurtowe nabywanie lokali, m.in. poprzez dodatkowe opodatkowanie.
Jak wskazał były wiceminister rozwoju i technologii, Piotr Uściński, dziś te mechanizmy nie działają, a obecny rząd nie prowadzi aktywnej polityki mieszkaniowej.
– Dzisiaj Polaków nie stać na zakup mieszkania. Dzisiaj ten popyt spada. Nie ma żadnych programów wsparcia dla polskich rodzin chcących kupić mieszkanie. Właśnie na tym korzystają te fundusze. Widzimy w tej chwili zupełny brak działań rządu w zakresie polityki mieszkaniowej. Tam są tylko cały czas roszady personalne dotyczące Ministerstwa Rozwoju, którego już nie ma. Teraz to podlega pod ministra finansów – zwrócił uwagę poseł PiS.
Piotr Uściński przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce w Berlinie, gdzie fundusze przejęły znaczną część rynku najmu. Skutkiem był wzrost cen czynszów, a wielu lokatorów przestało być stać na wynajem. Berlińczycy zaprotestowali, odbyło się nawet referendum w tej sprawie.
RIRM



