fot. PAP/EPA

Echa protestów na Białorusi

To już czwarty dzień protestów na Białorusi. Sytuacja nie odbija się bez echa na arenie międzynarodowej. W pomoc angażuje się szczególnie Polska.

Sytuacja na Białorusi wciąż jest napięta. Ze strony Polski nie ustają apele o stanowczą reakcję przywódców unijnych.

– Jeśli Unia Europejska ma ambicje, aby być globalnym graczem, aby rozwiązywać konflikty w Afryce, na Bliskim Wschodzie – które mają strategiczne znaczenie dla naszego bezpieczeństwa – musi również reagować tu, ponieważ w przeciwnym razie będzie to wielki cios dla wiarygodności UE. Tak, mam nadzieję, że będziemy w stanie zareagować, bo naród białoruski zasługuje, żeby nie zostawić go samego – podkreślał wiceszef resortu spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.

Wiceminister dodał, że to duży test dla Wspólnoty. Jednak, jak zauważył wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, ze strony Unii Europejskiej nie widać żadnych stanowczych kroków.

– Unia Europejska chętnie zabiera głos chociażby w sprawie Polski, a w momencie, kiedy łamane są prawa człowieka, nie potrafi zachować się w sposób stanowczy i zdecydowany. Jest XXI wiek, a my oglądamy na ulicach przerażające sceny– mówił wiceminister Michał Wójcik.

Tymczasem zarówno szefowie państw, jak i przywódcy unijni apelują do rządzących na Białorusi o pokojowe rozwiązania.

„Wzywam prezydenta Łukaszenkę do zaprzestania przemocy i natychmiastowego uwolnienia zatrzymanych. Mieszkańcy Białorusi mają prawo do protestu. Użycie brutalnej siły przez władze państwowe powinno mieć konsekwencje zgodne z prawem międzynarodowym” – napisał na Twitterze David Sassoli, przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Narracja państw Europy jest jedna. Tendencje wolnościowe Białorusinów należy wspierać. Jednak ostateczny wybór należy do obywateli.

– Nikt tej sprawy za Białorusinów nie rozwiąże. To jest sprawa białoruska, a więc postawy obywatelskie, wolnościowe wspieramy. Natomiast to Białorusini zdecydują o swojej przyszłości – powiedział minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Polska od początku protestów zabiega o uregulowanie sytuacji na Białorusi. Wczoraj wieczorem Senat przyjął rezolucję, w której apeluje do władz w Mińsku o zaprzestanie przemocy wobec obywateli. Rezolucja wzywa także prezydenta Andrzeja Dudę i polski rząd do wywierania nacisku na władze w Mińsku i zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Swoje wsparcie okazują też sami Polacy. Mieszkańcy Szczecina zorganizowali pikietę pod hasłem „Usłysz Białoruś”.

– Wyszliśmy, żeby okazać swój sprzeciw, ale też swoją solidarność z ludźmi w Białorusi, z Białorusinami, którzy obecnie walczą od kilku dni o swoje prawo do swobodnego wyboru, o swoje prawo głosu, o prawo bycia demokratycznym krajem i o prawo do zmienności władzy – podsumowała Kaciaryna Byciak, organizator pikiety „Usłysz Białoruś”.

Podczas protestów na Białorusi ok. 7 tys. obywateli zostało zatrzymanych, jedna osoba zginęła.

TV Trwam News

drukuj