fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Dziś odbyły się antyrządowe demonstracje tzw. KOD-u

Dziś niestety znaleźli się i tacy, którzy wykorzystali tę tragiczną datę, jaką jest 13 grudnia, do walki politycznej. Antyrządowe demonstracje zainicjował tzw. Komitet Obrony Demokracji.

Celem tzw. strajków obywatelskich – zainicjowanych przez Komitet Obrony Demokracji – jest odsunięcie od władzy Prawa i Sprawiedliwości. W 81 polskich miastach odczytano dziś 13 postulatów, w których zażądano m.in. – tu cytat – dymisji rządu Beaty Szydło, przestrzegania zasady rozdziału państwa od Kościoła oraz wycofania się z reformy edukacji.

W Gdańsku postulaty protestujących zostały przekazane wojewodzie pomorskiemu.

– Nie ma zgody na tego typu traktowanie i dzielenie Polaków – ocenił Piotr Czapliński, koordynator strajku obywatelskiego na Pomorzu.

Antyrządowe okrzyki wznoszono także m.in. w Lublinie czy Warszawie.

W stolicy protest pod hasłem: „Stop dewastacji Polski” przeszedł sprzed byłej siedziby Komitetu Centralnego PZPR pod siedzibę Prawa i Sprawiedliwości. Uczestniczyli w nim m.in. lider KOD Mateusz Kijowski, były prezydent Lech Wałęsa oraz liderzy opozycji Grzegorz Schetyna i Ryszard Petru.

– Kiedy jesteśmy razem, to nie damy sobie nic odebrać. Nasze prawa zostaną naszymi prawami. Nasze wolności zostaną naszymi wolnościami, bo wolność jest w nas – mówił w swoim wystąpieniu lider KOD Mateusz Kijowski.

Liczne kontrowersje budzi termin odbywających się dzisiaj manifestacji. Gdyby nie demokracja, o którą przed laty walczyliśmy, oni nie mieliby dzisiaj prawa wyjść na ulicę. Jakiej demokracji oni bronią? – zastanawia się Zbigniew Stefański z „Solidarności” Stoczni Gdańskiej.

– My walczyliśmy o dobro dla tego kraju, dla naszej Ojczyzny, walczyliśmy o zakłady pracy, o nasze miejsca pracy. Ci, którzy w tej chwili twierdzą, że usiłują tu walczyć o obronę demokracji, niech się zastanowią nad tym, co mówią. Jaka obrona i przepraszam – demokracji? – pyta Zbigniew Stefański.

Stan wojenny nie jest dniem, w którym świętujemy, ale dniem, w którym wspominamy ofiary tych tragicznych wydarzeń – dodaje działacz gdańskiej Solidarności.

– Rzeczywiście – może KOD-owcy razem z byłymi ZOMO-wcami i z bezpieką mogą to uznawać za święto, swoje święto, bo oni wtedy nas pacyfikowali, nas zabijali i nas tłukli – wskazuje Zbigniew Stefański.

W Warszawie marsz KOD spotkał się z kontrmanifestacją. Swój sprzeciw wobec działań demonstrantów wyraził Związek Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym.

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj