Dziś kończą się konsultacje ustawy o in vitro

Dziś kończą się konsultacje społeczne projektu ustawy o tzw. leczeniu niepłodności metodą in vitro. Główne kwestie, które pojawiły w ich trakcie to potrzeba konsultacji psychologicznych dla decydujących się na in vitro oraz ujawnianie danych dawcy komórek rozrodczych.

Wiele wątpliwości i zastrzeżeń zgłaszali przedstawiciele środowisk pro-life, a także lekarze. Projekt nie określa m.in. standardów i procedur dotyczących postępowania z komórkami rozrodczymi i zarodkami, nie precyzuje też liczby zarodków, które mogłyby być tworzone. Nie sprecyzowano również, jak długo komórki lub zarodki mogłyby być przechowywane. Te kwestie ma określać w rozporządzeniach Ministerstwo Zdrowia.

Poseł Tomasz Latos, przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia, mówi wprost: ustawa jest źle przygotowana i nie daje odpowiedzi na szereg ważnych pytań.

– Nie ma tutaj ani słowa o jakichkolwiek dodatkowych pieniądzach na naprotechnologię czy też inne metody leczenia bezpłodności.  Skoncentrowano całą uwagę wyłącznie na in vitro, które nie jest metodą leczenia niepłodności. Obawiam się, że kalendarz wyborczy może spowodować, że środowiska lewicowe takie jak te związane z Twoim Ruchem czy też SLD, mogą w tej sprawie wesprzeć PO. Wówczas, nawet jeśli sprzeciw PiS poprze PSL, tych głosów konserwatywnych może zabraknąć – przewiduje polityk.

Projekt został w połowie lipca przesłany do konsultacji m.in. Naczelnej Rady Lekarskiej oraz Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu.

Ministerstwo Zdrowia informowało, że Polska jest ostatnim krajem UE, który nie wdrożył dyrektyw w tej sprawie. Z tego powodu KE może nałożyć na Polskę kary finansowe.

Ostatnio do Sejmu trafiło kilka projektów ustaw dotyczących zapłodnienia metodą in vitro. Nie doszło jednak do porozumienia ani uchwalenia przepisów.

RIRM

drukuj