Dr B. Mazurkiewicz dla „Naszego Dziennika”: Stanisława Leszczyńska może być wzorem dla wszystkich. Ona, stojąc przed doktorem Mengele, który kazał zabijać wszystkie nowo narodzone dzieci, patrząc mu w oczy, mówiła – „Nie. Nigdy nie wolno zabijać dzieci!”
Stanisława Leszczyńska może być wzorem dla wszystkich. Proszę zobaczyć, że ona w najtrudniejszych czasach w obozie, gdzie za spojrzenie w niewłaściwą stronę można było stracić życie, stojąc na sztubie położniczej przed doktorem Mengele, który kazał zabijać wszystkie nowo narodzone dzieci, patrząc mu w oczy, mówiła: „Nie. Nigdy nie wolno zabijać dzieci!” Jakież męstwo, jaka dojrzałość, jaka odpowiedzialność! Warto popatrzeć na karty historii, które pokazują nam, że bez nowych pokoleń nie tworzy się nowe społeczeństwo. Co jest dziś naszą bolączką? Że dzieci nam się nie rodzą. Zgodnie z analizami Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Szczecińskiego, jeżeli ten przyrost naturalny się nie zmieni, to na koniec tego stulecia będzie tylko 20 mln Polaków – powiedziała dr Barbara Mazurkiewicz, położna wchodząca w skład Komitetu Budowy Pomnika Upamiętniającego Postać Położnej Stanisławy Leszczyńskiej i wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Paulina Gajkowska: Już w najbliższy piątek, 8 maja, w 130. rocznicę urodzin Służebnicy Bożej Stanisławy Leszczyńskiej, zostanie odsłonięty w Warszawie pomnik upamiętniający niezłomną położną. Uroczystość rozpocznie się Mszą Świętą w kościele Sióstr Wizytek. Proszę powiedzieć, jak zrodziła się inicjatywa upamiętnienia Stanisławy Leszczyńskiej?
Dr Barbarą Mazurkiewicz: Inicjatywa budowy pomnika powstała wśród położnych skupionych w Komisji do Spraw Położnych przy Warszawskiej Okręgowej Izbie Pielęgniarek i Położnych. Natomiast o Stanisławie Leszczyńskiej w Warszawie mówimy od dawna. Jestem nauczycielem akademickim na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i w ramach przedmiotu etyki zawodu położnej zawsze ją przywołuję. Jest ona wzorem do naśladowania dla młodego pokolenia. W swojej pracy kierowała się etyką i moralnością w najwyższym stopniu. Położne wchodzące w skład Komisji, dla których postawa i życie Stanisławy Leszczyńskiej były wzorem, uznały, że należy uhonorować tę niezwykłą położną. Na miejsce upamiętnienia został wybrany Szpital Kliniczny im. ks. Anny Mazowieckiej przy ul. Karowej 2 w Warszawie.
Dlaczego właśnie ten szpital?
– Bo właśnie w tym miejscu w latach 1920-1922 uczyła się w szkole dla położnych Stanisława Leszczyńska. Jej życie związane było z Łodzią, ale to właśnie tutaj w 1922 roku uzyskała dyplom położnej, który zaważył na całej jej późniejszej pracy. Służyła kobietom rodzącym, kobietom w potrzebie, małym dzieciom, rodzinom.
Służyła również kobietom w nieludzkich warunkach w obozie koncentracyjnym…
– To prawda. Jej mąż i synowie działali w konspiracji, za co Stanisława Leszczyńska wraz z córką została aresztowana i trafiła do Auschwitz-Birkenau. Także i tam wykorzystała swoje wykształcenie i umiejętności położnej, poświęcając się bez reszty służbie na rzecz życia. Dzięki temu, że była położną, miała przy sobie dokument, który sprawił, że została przydzielona do baraku medycznego, na tak zwaną sztubę położniczą, gdzie trafiały kobiety ze wszystkich transportów – chore, ale przede wszystkim kobiety spodziewające się narodzin dziecka. W tych bardzo trudnych, tak naprawdę nieludzkich warunkach opisanych przez Stanisławę Leszczyńską w „Raporcie położnej z Oświęcimia” przyjmowała porody, ofiarowując tamtym kobietom nadzieję i okruchy normalności. Służebnica Boża przyjmowała porody na przewodzie kominowym. Dla nas przewód kominowy zawsze kojarzy się z ciepłem, w obozie był zawsze zimny. Tylko jej ręce, ręce położnej, były ciepłe i przyjmowały na świat dzieci, głaskały je i dawały chwilę spokoju dla matki i dziecka. Ten piękny, heroiczny życiorys, który jest dziś dla nas wzorem, zasługuje według nas, położnych, na szczególne upamiętnienie w Warszawie.
Stanisława Leszczyńska pokazuje swoją heroiczną służbą, że bez względu na okoliczności trzeba i można bronić życia. Dziś na pewno powiedziałaby nam: Mamy bardziej słuchać Boga niż pseudopraw cywilizacji śmierci?
– Służebnica Boża może być wzorem dla wszystkich. Jednak każdy z jej postawy zaczerpnie dla siebie inne wnioski. My jako położne patrzymy na jej pracę cechującą się odpowiedzialnością, na jej punktualność, na jej cierpliwość, pomoc tam, gdzie inni już nie widzieli możliwości pomocy. W pracy położnej trzeba być cierpliwą, a jednocześnie trzeba posiadać wiedzę, umiejętności i sprawne ręce. Na pewno więc Stanisława Leszczyńska jest wzorem dla nas, położnych. Jest także wsparciem dla kobiet, zwłaszcza dla tych, które mają problemy z poczęciem dziecka. Wiem, że wiele z nich modli się za wstawiennictwem Służebnicy Bożej z prośbą o wsparcie w drodze do macierzyństwa. Kobiety, które już noszą pod swoim sercem dziecko, również proszą ją o pomoc. Stanisława Leszczyńska łączyła pracę położnej z opieką nad czwórką własnych dzieci. W ich wspomnieniach słyszymy, że „kuchnia była zawsze ciepła”, że zawsze był obiad, że zawsze mama była obecna. Stanisława Leszczyńska należała do kobiet, które dużo od siebie wymagają i wiele dają innym. Od swoich dzieci wymagała, aby się uczyły, nie odchodziły od wiary. Stanisława Leszczyńska pięknie swoim życiem pokazała, że gdy dziecko się rodzi, to życie się zaczyna, a nie kończy, czego wiele kobiet współcześnie się obawia. Ona uczy również ojców, jak tworzyć ognisko domowe, jak budować relacje w rodzinie. Uczy tego, że wspólny posiłek jest istotnym elementem, by rodzina trwała. My dzisiaj zapominamy o tym, że czas spędzony razem jest czymś najcenniejszym, że to właśnie przy wspólnym posiłku tworzą się najtrwalsze więzi, bo wtedy jest czas na rozmowę. To wszystko pokazuje, że Stanisława Leszczyńska może być wzorem dla wszystkich. Proszę zobaczyć, że ona w najtrudniejszych czasach w obozie, gdzie za spojrzenie w niewłaściwą stronę można było stracić życie, stojąc na sztubie położniczej przed doktorem Mengele, który kazał zabijać wszystkie nowo narodzone dzieci, patrząc mu w oczy, mówiła: „Nie. Nigdy nie wolno zabijać dzieci!” Jakież męstwo, jaka dojrzałość, jaka odpowiedzialność! Warto popatrzeć na karty historii, które pokazują nam, że bez nowych pokoleń nie tworzy się nowe społeczeństwo. Co jest dziś naszą bolączką? Że dzieci nam się nie rodzą. Zgodnie z analizami Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Szczecińskiego, jeżeli ten przyrost naturalny się nie zmieni, to na koniec tego stulecia będzie tylko 20 mln Polaków. Kto tworzy społeczeństwo? My i nowe pokolenia, które się rodzą. Jeżeli nie będziemy o tym mówić, nie będziemy wspierać kobiet, nie będziemy wspierać rodziny, to tak naprawdę unicestwiamy nasze własne społeczeństwo. Stanisława Leszczyńska, mimo tak trudnego okresu, nie zatrzymała się, nie powiedziała, że teraz to jest wojna, to wszystko jest dozwolone. Nie! Nawet w najtrudniejszym okresie pewne rzeczy są niezmienne, trzeba o nie walczyć i głośno o nich mówić.
Święty Jan Paweł II powiedział o Stanisławie Leszczyńskiej, że była wzorem żony i matki, a zarazem symbolem chrześcijańskiego bohaterstwa. Każdy z nas może zaczerpnąć coś dla siebie z jej przykładu życia?
– Stanisława Leszczyńska w swojej pracy nigdy nie odmawiała pomocy. Wspierała także kobiety po doświadczeniu aborcji – nie oceniała ich, ale jednocześnie zawsze jasno i odważnie opowiadała się po stronie życia. Podkreślała, że należy go bronić bez względu na okoliczności. Jej postawa może więc stanowić ważny wzór również dla współczesnych.
W kształceniu przyszłych położnych istotne jest budowanie szacunku do życia oraz gotowości niesienia pomocy kobiecie na każdym etapie – zarówno wtedy, gdy stara się o poczęcie dziecka, jak i wtedy, gdy oczekuje jego przyjścia na świat, porodu oraz opieki nad dzieckiem. Zapewnienie kobietom realnego wsparcia ma ogromne znaczenie, ponieważ brak takiego wsparcia często prowadzi do dramatycznych decyzji.
Dlatego potrzebna jest dziś edukacja położnicza oparta na empatii i towarzyszeniu. Młode położne, rozpoczynające pracę w placówkach ochrony zdrowia, niejednokrotnie spotykają się jednak z presją środowiska czy brakiem zrozumienia dla własnych przekonań, mimo że prawo przewiduje możliwość korzystania z klauzuli sumienia.
Zjawiska te można częściowo wiązać ze zmianami społecznymi, tym z osłabieniem roli wiary, która stanowi fundament postaw etycznych w zawodach medycznych. Tym bardziej wybrzmiewa dziś świadectwo Stanisławy Leszczyńskiej wypowiedziane w Auschwitz. Przypomina ono, że nie należy rezygnować z obrony życia i że nawet w najtrudniejszych sytuacjach trzeba szukać rozwiązań.
Wciąż wiele pozostaje do zrobienia w tym obszarze. Można jednak mieć nadzieję, iż pamięć o Stanisławie Leszczyńskiej – choćby poprzez miejsca upamiętnienia jej życia – będzie inspirować kolejne osoby, zwłaszcza kobiety, do czerpania z jej doświadczenia i odwagi w budowaniu własnej drogi.
Dziękuję za rozmowę.
Paulina Gajkowska/Nasz Dziennik




