Dr A. Dąbrowski o nauczaniu buddyzmu w polskich szkołach: Będzie odbierać się dzieciom drogę do tego, żeby mogły poznawać chrześcijańskie dziedzictwo Polski, Europy i przede wszystkim tożsamość własnej rodziny
Jest zagranie buddyzmem ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej, dlatego że wprowadzając takie elementy, będzie odbierać się dzieciom drogę do tego, żeby mogły w rzeczywistości poznawać chrześcijańskie dziedzictwo Polski, Europy i przede wszystkim tożsamość własnej rodziny. Buddyzm w tej materii mówi o zerwaniu więzi z tym światem – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Artur Dąbrowski, prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej, komentując doniesienia o porozumieniu między MEN a jedną z organizacji buddyjskich dotyczącym nauczania buddyzmu w szkołach.
Pojawiły się doniesienia o podpisaniu porozumienia między jedną z organizacji buddyjskich a Ministerstwem Edukacji Narodowej. Miałoby ono regulować zasady przygotowania nauczycieli religii buddyjskiej w Polsce. Rodzi to emocje i pytania, zważywszy na to, że resort wyraźnie chciał ograniczyć nauczanie religii w szkołach. Może to oznaczać, że zdaniem rządzących wyrugowana ze szkół powinna zostać tylko religia katolicka.
Dr Artur Dąbrowski zwrócił uwagę, że buddystów w Polsce jest niewielu, zatem działania ministerstwa mają na celu rozbijanie kultury poprzez transponowanie do obszaru edukacji treści, które są kulturowo obce.
– Proszę zauważyć, kiedy pojawia się taka decyzja (…). Ano w takim momencie, kiedy ustawa „religia albo etyka” leży w zamrażarce sejmowej. Nie tylko katecheci ślą listy do marszałka Sejmu, żeby można było to przegłosować, negocjować. Religia skazana jest (…) na pierwszą albo na ostatnią godzinę, bo dobrze wiedzą, że uczniowie albo nie przyjdą, albo będą się z niej zwalniać, bo będą mieć swoje własne zajęcia – zaznaczył prezes Akcji Katolickiej archidiecezji częstochowskiej.
Gość „Aktualności dnia” wskazał, że buddyzm de facto nie jest religią, ale nurtem filozoficznym. System ten kreuje swoją wizję człowieka różniącą się w wielu kluczowych kwestiach od tej obecnej w cywilizacji zachodniej, a więc wyrosłej na gruncie chrześcijaństwa.
– Mamy do czynienia z jedną kluczową rzeczą. Ponieważ nie ma tam osobowego Boga, jest rozwijanie jakiegoś własnego „ja”, jest – powiedzmy sobie – coś, co jest totalnie zdezorientowane w kontekście chrześcijaństwa. Mamy do czynienia z zupełnie obcą kulturą. Pani Nowacka mówi: „Proszę, zapraszamy, to ma prawo miejsca”, ale nie ma miejsca dla czegoś, co tworzy naszą tożsamość narodową, naszą chrześcijańską wspólnotę europejską (…), nasze rodziny. Tutaj jest zagranie buddyzmem, dlatego że (…) wprowadzając takie elementy, będzie odbierać się dzieciom drogę do tego, żeby mogły w rzeczywistości poznawać chrześcijańskie dziedzictwo Polski, Europy i przede wszystkim tożsamość własnej rodziny. Buddyzm w tej materii mówi o stanie nirwany, o zerwaniu więzi z tym światem – podkreślał dr Artur Dąbrowski.
Rozmówca Radia Maryja powiedział, że on i inni sprzeciwiający się rugowaniu chrześcijaństwa z polskich szkół chcą zawalczyć o prawo człowieka do własnej tożsamości, a tę w Polsce kształtowało chrześcijaństwo, a nie buddyzm.
Całość rozmowy z dr. Arturem Dąbrowskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



