fot. PAP/Radek Pietruszka

Donald Tusk zaostrzył swoją narrację wobec opozycji

Donald Tusk odwraca uwagę od poważnych problemów państwa, atakując opozycję – tak słowa premiera o podsłuchiwaniu jego córki przy użyciu Pegasusa oceniają politycy Prawa i Sprawiedliwości. Przypominają też, że od 20 lat, czyli od przegranej w wyborach prezydenckich z Lechem Kaczyńskim, Donald Tusk uprawia politykę nienawiści.

W kręgach rządowych wielkie oburzenie. Córka Donalda Tuska, Katarzyna, miała być podsłuchiwana Pegasusem. Najbardziej oburzony jest premier, co wyraził w jednym z wpisów w mediach społecznościowych.

„Okazuje się, że PiS podsłuchiwał przy pomocy Pegasusa moją żonę i córkę. Wnuczki i wnuków też, podpalaczu z Żoliborza?” – napisał na portalu X premier Donald Tusk.

Napięcie emocjonalne Prezesa Rady Ministrów nie jest w pełni uzasadnione. Jego córkę przypadkowo podsłuchano Pegasusem. Potwierdza to minister rządu Donald Tuska, koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, w siłowo przejętej TVP.

– Córka pana premiera, Katarzyna Tusk, ponieważ kontaktowała się z jedną z osób, które były pod kontrolą Pegasusa, to jej rozmowy, jej informacje mogły tutaj paść łupem tych, którzy inwigilowali – tłumaczy minister Tomasz Siemoniak.

Osobą, z którą kontaktowała się Katarzyną Tusk, był adwokat rodziny Tusków, Roman Giertych, podejrzany o wyprowadzenie ze spółki Polnord 6 milionów zł. To on był na celowniku służb. Telefon córki premiera nie był zainfekowany oprogramowaniem do inwigilacji przestępców – przyznaje rzecznik siłowo przejętej Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak. Osłabił tym samym powód oburzenia premiera.

– Katarzyna Tusk ma status osoby pokrzywdzonej w tym zakresie, że nie była bezpośrednio podsłuchiwana. Nie było użytego Pegasusa na jej telefonie – zaznacza prok. Przemysław Nowak.

Nie było więc podsłuchiwania córki premiera, jego żony ani wnucząt, o co pytał ironicznie Donald Tusk. Jest za to podgrzewanie społecznych emocji przez szefa rządu – podkreśla doradca prezydenta, Błażej Boboży.

– Jeżeli mówi to „żurkowa prokuratura”, no to chyba możemy po prostu nazwać takie rzeczy jakąś kompletną aberracją i bzdurą – podkreśla Błażej Poboży.

Czy Donald Tusk wykorzystał swoją rodzinę do konfrontacji z politycznymi przeciwnikami? Przedstawiciele koalicji rządzącej nie odnoszą się to tego problemu. Koncentrują się na samym Pegasusie.

– Całą sytuację używania tego typu urządzeń do inwigilacji polityków uważam za przestępstwo i szkoda, że tak długo prokuratora tym się zajmuje – mówi poseł Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Jeżeli podsłuchuje się adwokata, łamie się tajemnicę adwokacką, to także łamie się tą tajemnicę adwokacką osób, które z tym adwokatem rozmawiają. Jest to skandaliczne – dodaje wiceminister funduszy i polityki regionalnej, Jacek Karnowski.

Działania operacyjne wobec adwokatów, w tym podsłuchy, jeśli zgodzi się na nie sąd, nie są niczym nadzwyczajnym. Problemem jest przetrzymywanie przez służby podsłuchów osób postronnych – przyznaje prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, Przemysław Rosati.

– Upłynęło co najmniej kilka lat od momentu, kiedy informacje te na podstawie obowiązujących przepisów powinny być trwale usunięte. Okazuje się, że nie zostały trwale usunięte i ta sytuacja powoduje, że mamy do czynienia z kulawym prawem – podkreśla Przemysław Rosati.

W ostatnich dniach Donald Tusk zaostrzył swoją narrację wobec opozycji. Po podrzuceniu substancji dymiącej przed wejście do siedziby Platformy Obywatelskiej oskarżył o inspiracje Roberta Bąkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Atak to znany styl działania Donalda Tuska – mówi poseł Zbigniew Kuźmiuk z PiS.

– Odwracana w ten sposób jest uwaga od spraw zasadniczych, pogarszającej się dramatycznie sytuacji w ochronie zdrowia, pogarszającej się sytuacji na rynku pracy, że o finansach publicznych już nie wspomnę, bo okazuje się, że w tegorocznym budżecie zabraknie prawie 50 miliardów złotych – zauważa poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Mija 20 lat od wygranej w II turze wyborów prezydenckich przez Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem. Ta porażka szefa PO uruchomiła politykę nienawiści do samego Lecha Kaczyńskiego i środowisk, które go wspierały. Te strategię obecny rząd stosuje do dziś.

TV Trwam News

drukuj